1. Odkurz obudowę
Pierwsze i najłatwiejsze do wykonania to otwarcie obudowy i usunięcie ze środka nagromadzonego wewnątrz kurzu oraz sierści, które zostały wciągnięte przez wiatraki. Aby uniknąć awarii sprzętu zabieg można wykonywać raz na pół roku. Zdecydowanie częściej do obudowy powinni zaglądać właściciele psów, oraz szerokiej gamy zwierząt futerkowych i domowi palacze.
Do odkurzania może się przydać samochodowy odkurzacz, albo domowy z zamontowaną wąską „tapicerską” końcówką i obniżonym stopniem ssania. Wszystkie podzespołów powinny być na stałe zamontowane wewnątrz obudowy, więc nie ma obawy, że wessiemy coś kluczowego... o ile oczywiście sami nie złamiemy tego wcześniej rurą odkurzacza. Ostrożność, to to co powinno cechować domowego konserwatora komputerów.

2. Zdejmij koty z wiatraków
Niesamowite w jaki sposób, na przykład, kocia sierść czy włosy są w stanie spętać wiatraki zamontowane w obudowie. Może to doprowadzić do wzrostu temperatury systemu i co za tym idzie, zwiększenia prędkości obrotów wiatraków. Że „coś się dzieje” powinniśmy zatem poznać już po ich głośniejszej niż zwykle pracy komputera. Kiedy jednak korzystamy z niego codziennie, lub po prostu nie mamy punktu odniesienia nasilenie hałasu ciężko usłyszeć. Warto więc „odsierściać” komputer profilaktycznie.
Do odsierściania również może się przydać odkurzacz, ale bardziej pomocna będzie długa pinceta i nożyczki. Nie ma sensu męczyć się z odwijaniem włosów z wiatraków, lepiej je przeciąć i wyciągnąć.
3. Zapoluj na ukryty kurz
Warto też czasem pokręcić wiatrakiem zamontowanym na procesorze lub karcie graficznej w przeciwną stronę do zwyczajowej. Bardzo często na powierzchni komponentu znajduje się dużo kurzu, który wtłacza tam sam wiatrak. Szara warstewka zwykle znajduje się w zakamarkach lub ukrywa się pod plastikowymi maskownicami. Jednym słowem, nawet pokaźne hałdy kurzu mogą pozostać niezauważone i nienaruszone, jeśli podczas sprzątania o nich zapomnimy. Może pomóc dmuchnięcie z boku lub po prostu pod innym kątem niż wynika to z ruchu wiatraka. Podniesie się tuman kurzu, więc nie należy tego robić kiedy karta jest wewnątrz obudowy. Jeśli jednak nie pozbędziemy się zapylenia, temperatura pracy układu może z czasem znacząco wzrosnąć, a w najgorszym przypadku na powierzchni układu mogą powstawać spięcia. Ani jedno ani drugie zjawisko nie jest pożądane.
Należy tez pamiętać, żeby nie kierować strumienia ssania bezpośrednio na wiatrak, jeśli nie obniżyliśmy mocy odkurzacza. Łopatki nie tyle mogą zacząć kręcić się w przeciwnym kierunku niż zostały do tego zaprojektowane, ale ze zdecydowanie większą prędkością niż przewidziano. A to drugie może już poważnie uszkodzić wiatrak.
4. Zasilacz to tez element komputera
Skoro już jesteśmy przy zasilaczu. Czyszcząc komputer warto pozbyć się kurzu i sierści także z zasilacza. Powinien wystarczyć odkurzacz, ale pomocna może się okazać także pinceta. W skrajnych przypadkach może się okazać, że zasilacz należy wyjąć z komputera, rozkręcić jego obudowę i dopiero wtedy dokładnie go wyczyścić. Po skończonej operacji skręcany go z powrotem i montujemy w obudowie. Pamiętaj o wcześniejszym wyjęciu kabla zasilającego.
5. Uważaj na wloty powietrza
W nowoczesnych laptopach, oprócz opróżniania wnętrza z kurzu i sierści (jeśli komputer jest po gwarancji, lub producent nie ma nic przeciwko) warto tez zadbać o zachowanie czystości klawiatury i jej okolicy. Nowsze sprzęty coraz częściej wciągają chłodne powietrze za pośrednictwem szczelin pod klawiszami. Warto więc nie zatykać otworków brudem i okruchami, no i nie podtykać komputerowi nieczystości „pod nos”, wytrzepując poduszkę nad klawiaturą.

6. Uporządkuj kable
Pomocne może się okazać splątanie kabli plastikowymi opaskami. Niby - teoretycznie - w obudowie komputera nie ma na tyle gorących elementów (są zasłonięte), aby nadpalić koszulki przewodów, ale w praktyce zdarzają się przycięcia i wszelkiej maści uszkodzenia spowodowane wyrwaniem bądź dramatycznym ugięciem kabli i kostek. Droższe zasilacze często wyposażone są w porty, w które wpinamy tylko te przewody, które są nam na dany moment potrzebne, unikając tym samym bałaganu wewnątrz obudowy. W przypadku tych tańszych natomiast wszystkie kable zamocowane są na stałe i mimo iż wykorzystujemy raptem cztery z nich, w obudowie musimy upchnąć jeszcze pięć innych. Jeśli więc przewody będą spięte łatwiej będzie je okiełznać, a także utrzymać higienę wewnątrz obudowy.
7. Czasem warto "zrestartować"
Jeśli komputer ma już swoje lata warto wykonać manewr znany z dowcipów o informatykach - restart. Tyle, ze w nieco szerszym ujęciu. Mianowicie wyjąć wszystkie podzespoły i wtyczki, przetrzeć złącza kart alkoholem etylowym i przedmuchać kostki, a następnie złożyć wszystko od nowa. Bardzo często, z tak zwanych „niewyjaśnionych przyczyn”, po takiej operacji komputer nagle odżywa i zyskuje na wydajności. Taki "restart" pomaga.
8. Odśwież pastę termoprzewodzącą
W kwestii wymiany pasty termoprzewodzącej istnieją dwie szkoły - pierwsza, która mówi, że właściwości fizyczne substancji kupionej za rozsądną cenę sprawiają, że może działać efektywnie przez dziesięć lat i dłużej; oraz ta druga, która uznaje, że czegoś co to po zdjęciu radiatora z procesora zwyczajnie wykrusza się jak piasek, z pewnością nie można już nazywać pastą termoprzewodzącą. Zaleca ona zatem wymianę substancji na nową mniej więcej co dwa lata. Nikt tu nie odmierza czasu co do godziny, a nieprzetaktowany procesor raczej się nie zagotuje, jeśli spóźnimy się o kilka albo nawet kilkanaście miesięcy, lub w ogóle uznamy, ze to nie dla nas. Sęk w tym, że procesor posiada pewne widełki temperatur, w których działa najsprawniej. Jeśli je przekroczy, zwyczajnie zaczyna wykonywać swoje działania mniej żwawo niż wcześniej. O ile nikt wcześniej nie zdjął ręcznie zabezpieczenia, kiedy element osiągnie niebezpieczną temperaturę sam odetnie zasilanie. Jednostka obliczeniowa oczywiście nie powinna zostać doprowadzona do takiego stanu, ale od jednego podgrzania procesor nie powinien ulec uszkodzeniu.

Problem z wymianą pasty termoprzewodzącej polega na tym, że spora część użytkowników PCtów uważa taką operację za niezwykle skomplikowaną. Owszem, najprawdopodobniej będziemy musieli wydobyć z komputera płytę główną, co zwykle wiąże się z jej wykręceniem, a także wcześniejszym wyjęciem karty grafiki. Możemy więc stracić trochę czasu. Operację wykonuje się jednak co kilka lat, czyli raptem raz, może dwa w ciągu życia procesora. Kiedy już zdecydujemy się na to, warto pamiętać, aby dla pewności wyłączyć komputer z sieci - przełącznikiem na zasilaczu albo wyciągnąć kabel. Po otwarciu obudowy odpinamy układ chłodzący (w postaci radiatora i wiatraka) i suchą szmatką czyścimy spód z pozostałości pasty. Podobnie czynimy z powierzchnią rdzenia procesora. Ważne, aby nie pozostawić żadnych resztek. Następnie na środek rdzenia procesora wyciskamy groszek o średnicy 2-3 mm i w miarę spokojnie ponownie zapinamy radiator z wiatrakiem na płycie głównej. Bez gwałtownych ruchów, równomiernie dociskając. Po wszystkim. Dłuższa zabawa czeka nas dopiero jeśli zapięcie systemu chłodzącego na płycie okaże się niemożliwe bez jej wyjęcia.
9. Zadbaj o dobrą jakość prądu
Dokup do swojego komputera tak zwany UPS, albo przynajmniej listwę antyprzepięciową z wbudowanym bezpiecznikiem. To dość istotne. Dzięki obu w pewnym stopniu unikniesz przepięć, a UPS powinien wyrównywać wszelkie „fluktuacje” napięcia płynącego z gniazdka sieciowego. Prąd nie wszędzie jest taki sam, a komputer, jak już ustaliliśmy, jest dość złożonym systemem, który aby działać efektywnie wymaga konkretnych parametrów, także dobrego jakościowo prądu. Poza tym, unikając przepięć i wahnięć napięcia wydłużymy czas życia podzespołów. Głównie zasilacza, ale także i innych elementów komputera. Dodatkową zaletą UPSu z akumulatorem jest bonusowe kilkanaście minut, kiedy wysiądzie prąd. Możemy spokojnie zapisać stan gry, wydrukować dokument, czy dokończyć rozmowę przez Skype.

10. Na komputer wpływa także jego otoczenie
Utrzymaj we względnym porządku otoczenie komputera. Wiatraki zawsze wciągną jakiś kurz i sierść, ale jeśli wokół domowej maszyny przetaczają się koty sierści, jak krzaki w westernach Sergia Leone możemy być niemal pewni, że któryś wreszcie trafi do środka.
11. Jeśli nie czujesz się pewnie, wezwij pomoc
Warto także zwrócić uwagę, aby przed dotknięciem podzespołów komputera rozładować statyczny ładunek własny i odkurzacza. Wystarczy dotknąć jakiegoś metalowego elementu. Pomaga także nie zakładanie plastikowego lub wełnianego swetra jeśli zamierzamy zabrać się za manipulację na otwartym komputerze. Ryzyko uszkodzenia podzespołów nie jest duże, ale istnieje. Jeśli natomiast nie ufacie własnym zdolnościom manualnym zawsze można zanieść starszawego lub szwankującego peceta do osiedlowego punktu komputerowego, w którym miły pan za 30-50 zł sam zajmie się odczyszczeniem podzespołów.