Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Uścisk dłoni może powiedzieć wiele o drugim człowiek. / fot. Shutterstock
Warto zacząć od kilku podstawowych zasad:
1. Nie daj się szukać - stwórz konto w serwisie o charakterze biznesowym.
Zanim zajmiemy się wprowadzaniem poprawek we właściwych serwisach społecznościowych warto zadbać o założenie konta w Golden Line, LinkedIn (anglojęzyczny) lub innym portalu wiązanym ze sferą stricte zawodową. Zasada jest prosta - dobrze zredagowany i przejrzysty profil w którymś z serwisów biznesowych pozwoli osobie rekrutującej na łatwe i szybkie znalezienie nas i określenie czy w ogóle spełniamy kryteria.

2. Mistrz pierwszego wrażenia
Nawet wiele lat doświadczenia w agencji rekrutacyjnej nie uodporni zupełnie jej pracowników na efekt pierwszego wrażenia. Jeśli uda nam się wywołać pozytywne uczucia już w kilku pierwszych sekundach przeglądania naszego profilu zyskujemy spory atut w dalszym procesie rekrutacji. Co prawda dobre wrażenie stosunkowo łatwo zepsuć, ale bardzo ciężko naprawić negatywne skojarzenia nabyte na samym początku. Dlatego właśnie profil w serwisie biznesowym powinien być zorganizowany i zredagowany z najwyższą starannością. W innym przypadku rekrutacja może się dla nas skończyć zanim w ogóle się o niej dowiemy.
Ważne jest także szczególne dopracowanie górnej sekcji profilu w serwisie biznesowym. Istnieje spore ryzyko, że w pierwszym etapie rekrutacji nikt nawet nie przewinie strony na jej spód. Nie ma więc co nastawiać się na „całościowy efekt”. Może nie mieć szansy zadziałać.
3. Prosto, schludnie, z charakterem
W portalach biznesowych zwykle pod imieniem i nazwiskiem znajduje się pole ze stanowiskiem oraz krótkim komentarzem o sobie. Pisząc "kilka słów" staraj się unikać najpopularniejszych fraz, które mogłyby zostać odebrane jako świadectwo braku zaangażowania w tworzenie profilu. W 2010 roku najpopularniejszymi frazami w LinkedIn były: „extensive experience”, „innovative”, oraz „motivated”. Na innowacyjność, dynamikę i motywację stawiali natomiast Europejczycy.

Wpisując stanowisko, na którym obecnie pracujesz unikaj 200-znakowej tytulatury. Nie ma co niepotrzebnie się nadymać. Mała szansa, że rekrutacja będzie się odbywać na identyczne stanowisko. Prosto i schludnie, ale z charakterem to podstawowa zasada, jeśli nie chcesz zrazić do siebie osoby rekrutującej, a jednocześnie wybić się spośród setek innych potencjalnych kandydatów.
4. Zwięzłość, zwięzłość i... czytelność
Po określeniu nazwiska, stanowiska i innych tego typu danych nadchodzi czas na zawarcie w serwisie swojego CV. Uniwersalna zasada tej formy to zwięzłość. Życiorys na pół strony, zawierający doświadczenie kilkunastu lat w branży może wydać się podejrzany. Niestety, przekroczenie magicznej bariery jednej strony także nie działa na korzyść potencjalnego pracownika. Mając do przejrzenia kilkaset życiorysów, osoba rekrutująca prawdopodobnie nie będzie się zagłębiała w żaden, który nie przykuje jej uwagi. Warto więc CV przygotować schludnie, nie budując zdań złożonych i wyróżniając swoje najmocniejsze atuty. O trzymiesięcznych praktykach odbytych kilka lat temu prawdopodobnie nie ma się co rozpisywać, jeśli w ogóle warto o nich wspominać.
Pomyśl o swoim CV jak o artykule na spodzie pierwszej strony dziennika - im bardziej przystępnie napisany tym lepszy. Ma bowiem zainteresować czytelnika i skłonić do otwarcia gazety na wskazanej poniżej n-tej stronie, na którą sam z siebie być może nigdy by nie zajrzał. Ważne, aby podać kluczowe informacje, które wzbudzą tę ochotę (kto, co, kiedy, dlaczego i jak to podstawowe zagadnienia). Dobrze przygotowany życiorys także ma zainteresować. Jeśli któryś z punktów będzie się dobrze zapowiadał, ale nie wyczerpie ciekawości osoby rekrutującej, zadzwoni aby dowiedzieć się więcej.

5. Skromność w granicach rozsądku
Nie ma sensu wpisywanie do życiorysu dziesiątek swoich "unikalnych" umiejętności - to nie gra RPG. Zbyt duża ich ilość wzbudzi podejrzenie, że żadna nie jest prawdziwa, nawet jeśli rzeczywiście jesteśmy chodzącym scyzorykiem szwajcarskiej armii. Także mechanizmy indeksowania Google'a nie dadzą się nabrać na bombardowanie słowami kluczowymi. Nie ma więc co przesadzać.
6. Doświadczenie to także poprzednie miejsca pracy
Nie zapominaj, że twoje doświadczenie wynika z pracy, którą wcześniej wykonywałeś. Warto więc wymieniając poprzednie miejsca zatrudnienia bardzo krótko wspomnieć też czym konkretnie firmy się zajmowały, a także pochwalić się ich osiągnięciami. Oczywiście, jeśli jakieś były. Może to wywoływać przynajmniej dwa pozytywne skojarzenia - wrażenie sukcesu, oraz sympatii do poprzedniego miejsca pracy. Oba, nawet jeśli nie pokrywają się z prawdą, dobrze wróżą w perspektywie zatrudnienia w nowym przedsiębiorstwie.
Pisząc o poprzednich miejscach pracy, pamiętaj aby przede wszystkim jednak skoncentrować się na funkcjonowaniu swojego działu i stanowisku, na którym pracowałeś. To tam zdobywałeś doświadczenie.

7. Wątpliwa moc rekomendacji
Z rekomendacjami nie warto przesadzać. Dwie, może trzy korzystne i nie brzmiące jak wygenerowane przez komputer, zdecydowanie wystarczą.
Jeśli jeszcze nigdzie nie pracowałeś, można spróbować zdobyć rekomendację ze szkoły, w której się uczyłeś. Od profesora, lub pracownika naukowego, który szczególnie cię polubił, kierownika praktyk, projektu badawczego na studiach lub kogoś podobnego.
Rekomendacje nie mają jednak zwykle dużej mocy, chyba, że są wystawione przez osoby znane w danej branży. O to jednak niezwykle trudno.
8. Bierz udział w branżowych grupach dyskusyjnych
Zapisz się do kilku branżowych grup dyskusyjnych i staraj się co jakiś czas w miarę mądrze zabierać głos. Potencjalna osoba rekrutująca odniesie wrażenie, że jesteś zorientowany w temacie (jeśli mądrze się wypowiadasz) i aktywny. Obie cechy z reguły poczytywane są na korzyść kandydata i może pomóc dostać się do kolejnego etapu rekrutacji.
Dodatkowo, aktywny uczestnik dyskusji najprawdopodobniej będzie się lepiej pozycjonował w Google, a więc będzie się wyróżniać na tle innych. Pamiętaj jednak, że nieprzemyślane komentarze mogą obrócić się na niekorzyść. Komentarz świadczący o niekompetencji kandydata, wyświetlany w wyszukiwarce jako pierwszy z pewnością nie pomoże.

Niektórzy „łowcy głów” zadają pytania na branżowych forach, udając niedoświadczonych użytkowników, czekając na rzetelną odpowiedź. Zastanów się więc zanim następnym razem zmieszasz kogoś z błotem podczas wymiany zdań w ramach internetowej grupy dyskusyjnej.
9. Aktualizuj profil
Samo stworzenie, nawet najschludniejszego profilu nie gwarantuje natychmiastowej poprawy stopy życiowej i zmiany pracy. Warto więc stale go aktualizować i dbać, o zachowanie pozytywnego wrażenia. Może się to w krótkim czasie opłacić.
10. Złota zasada numer 10000908
Uważaj na to co publikujesz w portalach społecznościowych. Jeśli masz wątpliwość czy chcesz aby twoja aktywność na Facebooku, NK.pl, Google+, czy innych mówiła za ciebie warto pomyśleć o ukryciu profilu przed wzrokiem osób trzecich. Jeśli to nie wystarczy możesz spróbować zmienić swoje dane tak, aby nie były kojarzone z tobą. Działanie takie jest jednak zabronione regulaminem większości portali społecznościowych. Łamiecie go na własne ryzyko.
Możesz też oczywiście, po prostu, uważać na to co publikujesz w sieci.
Macie inne dobre rady? Podzielcie się. Piszcie w komentarzach.
Ocena:
5 głosów
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX