YouTube umożliwiał wcześniej darmowe ściąganie klipów
wideo od kilku dostawców treści. Teraz jednak, system ma umożliwiać twórcom wideo ustalenie własnej ceny za jaką można ściągnąć wideo. Płatności będzie można dokonać poprzez
Google Checkout. Dodatkowo autor będzie mógł sprecyzować prawa autorskie i udostępnić wideo również na licencji
Creative Commons czy udostępnić w domenie publicznej.
Możliwość oglądania klipów wideo offline przyda się kiedy nie mamy dostępu do internetu lub opłata za transmisję danych przez komórkę jest zbyt duża. Coraz więcej urządzeń mobilnych potrafi wyświetlać filmiki wideo, od iPodów i smartfonów poczynając, na bardziej zaawansowanych komórkach kończąc. Tylko czy zapotrzebowanie na tego typu usługę jest wystarczająco wielkie? Czas pokaże. Jedno jest tylko pewne. Takie zabiegi to kolejna próba monetyzacji YouTube przez
Google.
Śledź temat na bieżąco na technologie.gazeta.pl.