Autorem powyższej sentencji jest James DeBragga, szef microsoftowego działu
Windows Consumer Group. DeBragga zapytany został podczas jednej z konferencji na CES 2010 o opinię na temat dystrybuowanego za darmo systemu Android. Przedstawiciel Microsoftu odparł: "Android jest darmowy w tym samym sensie, w jakim darmowy może być szczeniaczek. Owszem, możesz go dostać za darmo - co jednak nie znaczy, że nie poniesiesz żadnych kosztów. To samo z Androidem. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest super - dostajesz system, który jest funkcjonalny i darmowy. A później zaczynają się problemy..."
O co chodzi ze szczeniakiem - wiadomo. Trzeba kupić karmę, posłanie, smycz itp. A o co z Androidem? Cóż, wydaje się, że DeBragga mógł mieć na myśli aktualne problemy nabywców smarfona Nexusa One z tym systemem. Okazuje się, że z wprowadzonym niedawno na rynek smartfonem
Google'a jest sporo problemów - klienci narzekają m.in. na rwanie się połączeń 3G oraz fatalną pomoc techniczną. Generalnie wygląda na to, że Google nie przemyślał w ogóle tematu wsparcia technicznego - klienci, którzy próbują dowiedzieć się, jak rozwiązać problemu z urządzeniem, nie wiedzą tak naprawdę do kogo powinni się zwracać. Google odsyła ich z problemami do HTC (firmy, która wyprodukowała smartfona), HTC - do operatora komórkowego T-Mobile, zaś ten - do Google'a. Jakby tego było mało, Google świadczy wsparcie techniczne wyłącznie via e-mail - a to dla przyzwyczajonych dla tradycyjnych infolinii Amerykanów jest nie do przyjęcia...
Oczywiście, DeBragga pominął w swoich wywodach fakt, że klienci miewają też całkiem sporo problemów z pełnopłatnym Windows Mobile - ale trzeba przyznać, że przedstawiciel Microsoftu ma trochę racji...
Więcej informacji znaleźć można w
serwisie Laptopmag.com.
Android ma 16 tys. programów Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl