Dzisiaj jest "wszystkomającą" zabawką, którą posługują się nawet dzieci, ale kiedyś była atrybutem człowieka biznesu. Komórka kończy dziś 35 lat. Wygląda na to, że za kolejne 5 lat trafi do muzeum...
Dawno temu w Ameryce...
Wszystko zaczęło się dawno temu w Ameryce, na ulicach Nowego Yorku 3 kwietnia 1973 roku. Wtedy to dr Martin Cooper, ówczesny dyrektor badań i rozwoju w Motoroli, odbył pierwszą rozmowę przez komórkę. Dzwonił do swojego rywala z Bell Labs, Joela Engela, który na rynku funkcjonował już jako producent telefonów radiowych, używanych w policyjnych radiowozach. Jednak w wyścigu do wyprodukowania pierwszego przenośnego telefonu, wygrał Cooper. Przenośnego, bo gadżet nie ważył już 40 kg, jak jego poprzednicy, ale niecały kilogram.
Wielkość pierwszych telefonów nie była więc zbyt mobilna. A nie tylko ona była wadą. Jeśli komuś udało się już wykonać połączenie (bo złapać zasięg w tamtych czasach nie było łatwo), to i tak rozmowę mogła przerwać rozładowująca się szybko bateria. Gdy pierwsza komórka - aż 10 lat po powstaniu - weszła na rynek, kosztowała 4 tys. dolarów.
U nas, w Polsce
Do Polski telefonia komórkowa przybyła 18 czerwca 1992 roku, kiedy działalność rozpoczęła firma Centertel. Na początku było z niej więcej problemu, niż pożytku. Płacić trzeba było zarówno za rozmowy wychodzące, jak i przychodzące, a jakość tych połączeń pozostawiała wiele do życzenia. Wtedy używano jeszcze technologii analogowej NMT. Pierwsze cyfrowe technologie GSM przyszły do nas dopiero w 1996 roku, wraz z Erą i Plusem
Początkowo na komórkę stać było jedynie najbogatszych. W momencie wejścia na polski rynek same aparaty kosztowały więcej niż przeciętny Polak zarabiał wówczas przez cały rok - mniej więcej tyle, co maluch. Średnia krajowa wystarczała wówczas na 627 minut rozmowy. Sytuacja nie zmieniała się przez dobrych parę lat, nim upowszechniła się w Polsce telefonia GSM.
Pierwsze telefony na rynku
Pierwszymi telefonami dostępnymi dla cywili były Nokia 450 Cityman oraz Motorola 2000, zwana kaloryferem albo walizką. Jeden z pierwszych telefonów komórkowych w kolorze białym otrzymał też papieżJan Paweł II.
Oprócz nich w 1992 roku w sieci Centertel można było używać innych telefonów z serii Nokia Mobira. Były to Talkmany 900, również "kaloryfery"- pierwsze przenośne telefony Nokii, które fińska firma wprowadziła na rynek osiem lat wcześniej. Podobnie jak pierwsze Motorole, zestaw składał się z walizeczki zawierającej baterię i połączonej z nią słuchawki. Ważył pięć kilogramów, więc sprawdzał się jako telefon w samochodzie, albo po prostu - w domu czy biurze, do którego nie dotarła jeszcze Telekomunikacja Polska. I również kosztował kilkadziesiąt milionów.
Komórkę nosiłem w walizce bo nigdzie indziej się nie mieściła. Zabawne były momenty gdy "cegła" zaczynała dzwonić na przykład na Marszałkowskiej i w tłumie ludzi trzeba było walizę otwierać. Ciekawe także że komórek w pociągach do Warszawy używali jedynie podróżni w pierwszej klasie. Te wszystkie łosie w delegacjach uważając że komórki dodają prestiżu prowadziły krzycząc do słuchawki inteligentne pogawędki:
- Dzień dobry, tu Kowalski. Tak, już jadę. Tłok? Nie ma tłoku, przecież jadę pierwszą klasą! Dlaczego Igrekowska kupiła mi miejsce przy drzwiach a nie przy oknie? Słuchaj to ja będę o 10 na Centralnym. [i najważniejsze, bacznie rozglądając się czy aby wszyscy usłyszą] Czy ministerstwo przyśle po mnie samochód?... - wspomina na swoim blogu Jerzy Afansjew.
Od czasu powstania pierwszej komórki sporo się zmieniło. Po pierwsze, telefony są mniejsze, tańsze i "wszystkomające". Możemy dzięki nim nagrywać filmy, dźwięk, robić zdjęcia i korzystać z internetu. Od tamtego czasu pojawiło się też wiele informacji na temat zgubnego wpływy tego maleństwa na nasze życie. Komórki podobno przestawiają coś w mózgu, zakłócają pracę urządzeń elektrycznych, a nawet uzależniają. Poza tym za pomocą komórki powstało wiele filmów, które zniszczyły innym życie. Komórkę można więc porównać do XIX-wiecznego dynamitu, który nie tylko pomógł górnikom w wykopywaniu węgla, ale stał się też groźną bronią w rękach przestępców. Ale tak chyba jest z każdym wynalazkiem.
Na pewno zaś liczba komórek na świecie rośnie. Stosunek aktywnych kart SIM do liczby mieszkańców krajów Unii Europejskiej wynosił w październiku 2006 roku 107,4 proc.. Można więc powiedzieć, że komórka już na stałe wpisała się w krajobraz "globalnej wioski".
Reklama komórki z 1989 roku:
40 lat i wystarczy..?
Tymczasem jeden z 3 największych operatorów sieci komórkowej w Niemczech zapowiedział niedawno, że wkrótce branża zajmie się jedynie sprzedażą dostępu do internetu. Rozmawiać będziemy więc jedynie za pośrednictwem sieci, a tradycyjne komórki za jakieś pięć lat przejdą do historii.
Szef firmy Intel Paul Otellini mówił w czwartek w Warszawie o rozwoju mobilnego internetu. Jego zdaniem wzrastająca wydajność przenośnych urządzeń i zdolność do obsługi coraz bardziej zaawansowanej grafiki i aplikacji sieciowych napędza zainteresowanie ludzi internetem. Producent procesorów traktuje więc ostatnio internet jak 'najważniejszą aplikację' dla której jego inżynierowie tworzą nowe, wydajniejsze i mniejsze układy scalone. Otellini zachęcał dziś polskie firmy telekomunikacyjne do inwestowania w infrastrukturę, która dostęp do sieci z urządzeń przenośnych przyspieszy i upowszechni.
Rozwój mobilnego internetu sprawi, że niedługo wszyscy przesiądziemy się na gadżety, które telefonami już nie będą.