Technologie.gazeta.pl

Drobniaki z komórki

Przemysław Poznański, Tomasz Grynkiewicz
05.02.2008 21:04
A A A Drukuj
  • Technologia NFC
Komórka zamiast drobnych na parkomat, hamburgera lub kawę? Firma mPay pokazała wczoraj pierwszą w Polsce transakcję telefonem, niewymagającą wpisywania skomplikowanego rzędu cyfr i chce, by ten standard przyjął się w całej Polsce
- To skok cywilizacyjny. W bankowości przeskoczyliśmy etap czeków, wprowadzając od razu karty płatnicze, teraz od kart przechodzimy od razu do prostych płatności mobilnych - chwalił się wczoraj Sylwester Janik, wiceprezes firmy mPay, należącej do grupy kapitałowej ATM.

Spółka z pierwszymi transakcjami ruszyła we wrześniu ubiegłego roku - z płatności komórką mogli korzystać klienci Polkomtela (sieć Plus). Najpierw muszą wpłacić pieniądze na konto w mPayu. Żeby zapłacić, najpierw trzeba zadzwonić pod specjalny numer, podać kod sprzedawcy, kwotę do zapłaty i na koniec potwierdzić wszystko PIN-em.

mPay miał chrapkę na to, by jego system stał się standardem w płatnościach komórkowych.

Do współpracy udało się przekonać Plusa, Playa oraz wirtualną sieć mBank mobile. Ich klienci już mogą płacić telefonem w niemal tysiącu punktów handlowych w kraju, m.in. w McDonald's, Pizza Dominium, Sodexho, Coffee Heaven oraz w niektórych taksówkach i sklepach internetowych. Z systemu korzysta dziś 15 tys. osób.

Ale ekspansja mPaya wyhamowała - dwójka pozostałych operatorów, Era i Orange, stanęła bowiem okoniem, uznając, że system jest zbyt skomplikowany.

Zbigniew Lazar z PTC, operatora Ery i Heyah: - Nie prowadzimy rozmów z mPay. Nas interesuje system znacznie bardziej przyjazny dla użytkownika i nad takim systemem pracujemy w gronie wszystkich polskich operatorów - zaznacza. - Będziemy pracować nad wspólnym systemem płatności opartym o technologie bezstykowe - deklaruje Wojciech Jabczyński, szef biura prasowego Grupy TP, właściciela Orange. Operatorzy skłaniają się ku metodzie płatności chipem wbudowanym w telefon. Nie wymaga to wpisywania żadnych kodów.

Operatorów rozumie Michał Macierzyński, analityk portalu Bankier.pl. - Sami użytkownicy pokazują, że taka metoda płacenia jest dla nich zbyt trudna. Czym jest 15 tys. osób wobec 8 mln użytkowników kart kredytowych?

mPay przekonywał jednak wczoraj, że zna swoje słabe punkty. I ma na nie antidotum. - We wszystkich punktach z naszym logo można już zapłacić znacznie prostszą metodą bezstykową - mówi Henryk Kułakowski, szef mPaya. - Posiadacze wybranych modeli telefonów [np. Nokii 6131 NFC] zbliżają jedynie aparat do naklejki na kasie, a następnie potwierdzają transakcję kodem PIN - wyjaśnia.

- Sprzedawcy nie muszą też instalować specjalnych czytników - wyjaśnia Kułakowski. Dodaje, że wkrótce zniknie potrzeba wcześniejszego wpłacania pieniędzy na konto w mPay - spółka prowadzi rozmowy z bankami, by płatności komórką ściągane były z rachunku bankowego lub karty kredytowej.

Technologia płacenia bezstykowego ruszy też w przyszłym tygodniu na warszawskich parkingach. Jak ma działać? Kierowca kupuje w kiosku specjalną kartę parkingową z indywidualnym kodem i nakleja ją na szybę auta. Kodu używa za każdym razem, gdy chce zapłacić za parking, dzwoniąc pod numer w systemie mPay - pierwsze połączenie telefoniczne aktywuje naliczanie opłaty, a kolejne kończy. W ten sposób płaci tylko za wykorzystany czas parkowania.

- Nie musimy szukać parkomatu ani dbać o to, by w portfelu były drobne - mówi Kułakowski.

O tym, że kierowca opłacił postój, straż miejska wie dzięki telefonom komórkowym obsługującym technologię zbliżeniową NFC - wystarczy, że strażnik zbliży komórkę do naklejki w samochodzie, a na ekranie wyświetli mu się odpowiedni komunikat.



Firma badawcza Jupiter Research szacuje, że w 2011 r. konsumenci na świecie wydadzą 22 mld dol., płacąc za zakupy czy usługi komórką.





Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      0 głosów

    Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!