Technologie.gazeta.pl

Gorączka internetowa w komórkach

Zbigniew Domaszewicz
18.06.2007 20:52
A A A Drukuj
Zdaniem specjalistów czeka nas kolejna gorączka internetowa, tym razem w komórkach Fot. STEVE MARCUS REUTERS
Dzisiejszy internet w komórkach przypomina początki sieci WWW z połowy lat 90. Zdaniem specjalistów na tym rynku może czekać nas kolejna gorączka internetowa
Wybierając kwiaty w działającej od lutego internetowo-komórkowej kwiaciarni Telekwiaty.mobi, klienci muszą poradzić sobie z przejrzeniem oferty na ekraniku telefonu. Dlatego strona jest do bólu prosta w budowie, bez nadmiaru grafiki. Kupujący nie wkładają nawet kwiatów do koszyka, a tylko wpisują w formularz numer komórki i sklep oddzwania do nich po zamówienie.

Niedawny Dzień Matki był dla Telekwiatów rekordowy, lepszy nawet niż Dzień Kobiet czy walentynki. Klienci zamówili aż... kilkanaście bukietów.

Niewiele? - Zdajemy sobie sprawę, że na obecnym etapie rozwoju technologii mobilnych w Polsce ten sklep nie osiągnie olbrzymiej sprzedaży - rozkłada ręce Wojciech Kyciak, konsultant e-handlu z Poznania, twórca kwiaciarni. - Przecieramy szlaki, badamy nieznany grunt. Dzisiejszy mobilny internet przypomina początki WWW z połowy lat 90. Wtedy też tworzono pierwsze katalogi stron, a później portale i pierwsze e-sklepy. Liczymy na profity w przyszłości.

Liczy na to wielu. W Ameryce za kwiaciarską domenę komórkową Flowers.mobi zapłacono aż 200 tys. dol. W sumie od października zeszłego roku, kiedy na rynku pojawiły się domeny.mobi pomyślane jako adresy serwisów mobilnych, zarejestrowano ich już na świecie pół miliona, w Polsce - wg serwisu Domeny.pl - 1,2 tys. Niezależnie od tego coraz liczniejsze komórkowe wersje serwisów działają pod zwykłymi domenami internetowymi, a doniesień o kolejnych inicjatywach komórkowo-internetowych przybywa coraz szybciej. Jeden z ostatnich newsów to start komórkowej wersji słynnego serwisu wideo YouTube.

Porównywarka cen, wyszukiwarka mszy

Zasoby mobilnego internetu rosną także w Polsce. Tylko w ciągu kilku ostatnich miesięcy swoje wydania komórkowe uruchomiły wszystkie główne portale w Polsce. Pierwszy na telefonach pojawił się OnetLajt, potem mobilne wersje portali WP.pl i Gazeta.pl (ten ostatni współtworzy także serwis mobilny dla klientów komórkowego operatora Orange). Kilka dni temu zadebiutowała komórkowa Interia.pl. - Inwestujemy w to, bo wierzymy we wzrost zainteresowania tym sposobem dostępu do treści - mówi Marek Krasnowski z Interii.

Portale w swych wydaniach komórkowych oferują serwisy maksymalnie oszczędne w formie i "lekkie". Stosowana obecnie najpowszechniej w komórkach technologia łączenia z internetem (tzw. GPRS) sprawia, że użytkownik płaci (wg cennika operatora komórkowego) za przesłane kilobajty (a nie np. za czas połączenia). Ściąganie lekkich stron pozbawionych grafiki jest więc tańsze i szybsze. - Za symboliczną złotówkę można obejrzeć dziesiątki stron OnetLajt - zapewnia Michał Hobot z Onetu.

W efekcie jednak wydania komórkowe portali są znacznie skromniejsze niż zwykłe. Na przykład Mobile.Gazeta.pl daje dostęp do strony głównej portalu oraz serwisów wiadomości, sport, gospodarka i wiadomości lokalne. Portale oferują także niekiedy pocztę elektroniczną prognozę pogody, repertuary kin, czasem słowniki czy serwis randkowy. Przez komórkę można także np. licytować na aukcjach Allegro czy korzystać z komunikatora Gadu-Gadu.

Kilka dni temu mobilną wersję (m.nokaut.pl) uruchomiła internetowa porównywarka cen Nokaut.pl. Firma twierdzi, że dzięki niej przez komórkę można sprawdzić ceny ponad 3 mln towarów z przeszło pół tysiąca sklepów w sieci - niezła propozycja dla osób, które w tradycyjnym sklepie patrzą np. na aparat cyfrowy na półce i zastanawiają się, czy nie da się go gdzieś kupić jeszcze taniej.

Ile serwisów przystosowanych do komórek działa w Polsce? Hobot: - Trudno to oszacować, bo wciąż stanowią one raczej odrębne "wyspy" niż sieć. Z dużych przedsięwzięć wymieniłbym jeszcze sześć serwisów operatorów komórkowych i kilkanaście serwisów dostawców dzwonków i gier Java. Działa też kilkaset drobnych serwisów. Na przykład na oficjalnej mobilnej stronie Kościoła Katolickiego Opoka jest świetna wyszukiwarka godzin mszy w całej Polsce - dodaje.

Faktycznie - aby w serwisie wap.opoka.org.pl sprawdzić godziny mszy, np. w kościele św. Antoniego w Warszawie, wystarczy niecała minuta.

Czego brak w mobilnym internecie

Porównywarka cen czy wyszukiwarka godzin mszy czy to dobre przykłady tego, czego użytkownikom komórek brakuje najbardziej - dostępu w dowolnym momencie do informacji teleadresowych i lokalizacyjnych. Autorzy opublikowanego w ubiegłym tygodniu raportu firmy KPMG przebadali 400 Polaków w wieku 25-40 lat, którzy intensywnie korzystają z internetu i komórek, a niekiedy płacą za treści cyfrowe (wg raportu takich osób jest Polsce 2-4 mln). Okazuje się, że tylko 2 proc. respondentów jest dziś zainteresowanych oglądaniem na komórce filmów lub TV. Za to większości (64 proc.) badanych najbardziej przeszkadza sytuacja, gdy są poza domem - czyli zamiast komputera z internetem mają jedynie komórkę - a potrzebują szybko sprawdzić jakiś adres, godziny otwarcia, rozkład jazdy, znaleźć coś szybko na planie miasta czy zarezerwować bilety.

A przez komórkę nie jest z tym lekko. I to nie tylko kwestia małego ekranu ale - jak twierdzą eksperci KPMG - także skromnej oferty takich usług i wreszcie niewygodnej nawigacji czy konfiguracji połączenia z siecią w komórce. Różne przeglądarki, różne wymagania techniczne serwisów - ludzie się w tym gubią. - Użytkownicy narzekają na skomplikowane menu, na długi czas oczekiwania na dostęp do treści - wylicza Jerzy Kalinowski z KPMG. I nie zawsze wszystko działa.

Problemy te nie są jednak polską specyfiką. Z niedawnych badań zleconych przez brytyjskiego operatora T-Mobile UK wynikło, że aż 25 proc. tamtejszych posiadaczy komórek jest świadomych możliwości łączenia się za ich pomocą z internetem, ale nie potrafi tego zrobić. Pomimo że rynki zachodnie, jak oceniali dość zgodnie wszyscy nasi rozmówcy, są w rozwoju komórkowego internetu o dwa-trzy lata do przodu.

Rynek pełen niewiadomych

Według firmy badawczej comScore, w Wielkiej Brytanii miesięcznie około 5,7 mln osób używa urządzeń mobilnych (głównie komórek) do surfowania po internecie - to około 19 proc. wszystkich korzystających z sieci na Wyspach (30 mln osób). Podobnie wygląda ten odsetek w USA. Analitycy comScore zwracają uwagę, że większość osób odwiedzających mobilny internet to mężczyźni przed 35. rokiem życia. - Podobnie było ze "zwykłym" internetem 10-15 lat temu - przypomina Bob Ivins, menedżer comScore Europe.

W Polsce jest blisko 38 mln komórek - statystycznie rzecz biorąc, ma ją już każdy. Ale ilu z nich surfuje na małym ekranie po sieci, nie wiadomo. - W Polsce rynek internetu na komórkę dopiero się rodzi, więc nie ma, niestety, żadnych miarodajnych badań na ten temat. Moim zdaniem jest to blisko 1 proc. wszystkich użytkowników komórek Polsce, przy czym ta liczba dość szybko rośnie - mówi Paweł Janecki odpowiedzialny w portalu Wirtualna Polsca za serwis mobi.wp.pl. Michał Hobot z Onetu uważa, że może to być nawet 5 proc.

W grupie sondowanej przez firmę KPMG co piąty respondent deklarował, że idąc ulicą lub np. czekając na przystanku na autobus, słucha czasem z komórki muzyki lub czyta newsy i wiadomości. 15 proc. korzystało kiedyś z informacji lokalizacyjnych, a co 20. zdarzyło się bawić grami na komórce. Jednak KPMG badała wyłącznie technologiczną awangardę konsumentów w Polsce. Biorąc to pod uwagę, autorzy raportu uznali, że w dzisiejszych warunkach rynkowych zainteresowanie korzystaniem z zasobów internetu przez komórkę jest jednak niewielkie.

Czy to się zmieni? - Powszechność telefonów komórkowych, technologiczny rozwój aparatów, zwiększenie przepustowości mobilnego internetu i spadek cen za ściąganie danych to motory rozwoju sieci mobilnej - mówi Paweł Janecki. - Coraz więcej tradycyjnych stron WWW będzie miało swoje odpowiedniki mobilne. Docelowo zawartość mobilnego internetu nie będzie się różnić od tradycyjnego, będzie tam informacja, komunikacja, rozrywka, wideo, usługi płatne i e-commerce - uważa menedżer WP.

Na przełomie ubiegłej i obecnej dekady wielu fachowców wróżyło gwałtowny rozwój WAP - wcześniejszej technologii komórkowego internetu, który szybko miał dogonić "zwykłą" sieć. Wróżby się nie sprawdziły. - WAP pojawił się zbyt wcześnie. Był drogi, więc nie zgromadził wystarczającej liczby użytkowników, nie nabrał masy, a w efekcie nie przyciągnął dostawców usług, którzy zaoferowaliby atrakcyjne treści - uważa Marek Krasnowski z Interia.pl. - Dziś sytuacja jest zdecydowanie odmienna, masa krytyczna jest tuż-tuż.

Technologia idzie do przodu, połączenia są coraz szybsze - potrafią dochodzić już do 3,6 Mbps (tzw. HSDPA). - Przyszłość usług opartych na technologii 3G (UMTS) to z punktu widzenia operatora wręcz nieograniczone możliwości dostarczania mobilnych treści. Bardzo duże znaczenie ma też spadek cen za usługi 3G - mówi Jacek Kalinowski, rzecznik Grupy TP (sieć Orange), która dokładnie 15 lat temu, w połowie czerwca 1992 r., pod marką Centertel wprowadziła do Polski pierwsze telefony komórkowe - analogowe, wielkie i nieporęczne aparaty taszczone przez ówczesnych biznesmenów w walizeczkach.

- Za parę lat komórki będą w stanie przeglądać dzisiejsze strony internetowe. Ale wtedy przeciętny komputer PC i łącza internetowe będą miały parametry pozwalające na korzystanie z nowej generacji serwisów, z którymi komórki znowu nie dadzą sobie rady. I tak chyba będzie już zawsze, uproszczone serwisy będą zawsze potrzebne - mówi Michał Hobot z Onetu.

Zarobić na reklamie

Ze wspomnianych badań KPMG w Polsce wynika, że chociaż mobilni internauci nie chcą płacić za informacje z kategorii "co, gdzie, kiedy", to jednak w zamian za darmowy dostęp zaakceptowaliby konieczność oglądania reklam. Gdy o reklamie mobilnej dyskutowano na kwietniowej branżowej konferencji Internet 2K7, rozmówcy byli dość zgodni - po pierwsze, medium, które określamy w Polsce (nieco na wyrost) jako internet mobilny jest jeszcze zbyt słabe, żeby wyjść z poważniejszą ofertą dla reklamodawców. Po drugie, w przyszłości będzie lepiej i nie ma przed tym ucieczki.

W maju za oceanem koncern AOL przejął agencję reklamy komórkowej Third Screen Media, aby włączyć ją w struktury własnej sieci agencji reklamowych i zaoferować reklamodawcom pełną ofertę nowych mediów. Spekulowano, że wartość transakcji mogła sięgnąć nawet 80 mln dol. Takie przejęcia wskazują, że najwięksi gracze przygotowują się już by na rodzącym się rynku zająć dobre pozycje. Według analityków firmy badawczej Jupiter Research wartość rynku reklamy mobilnej sięgnie w 2011 r. prawie 3 mld dol. w samych tylko USA. Analitycy firmy eMarketer są jeszcze bardziej optymistyczni - szacują rynek m-reklamy AD 2011 na prawie 5 mld dol. w USA i 11,3 mld dol. na świecie.

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      0 głosów

    Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!