Auto wygląda jakby zostało wyjęte z filmu fantastyczno naukowego. Szczególnie wnętrze prezentuje się jakby miało zaraz transformować się w gigantycznego robota i skopać tyłek najeźdźcom z kosmosu.
Dotykowe, przeźroczyste OLED-y byłyby oczywiście rewelacyjnym uzupełnieniem tak śmiałego pomysłu. Panele czerpały by mało energii, która dostarczana byłaby z paneli słonecznych rozmieszczonych na dachu samochodu.
Oczywiście to tylko koncepcja, do tego tak futurystyczna, że zapewne nie zobaczymy jej jeżdżącej po polskich drogach nawet i za 15 lat. Ale takie jest zadanie koncepcji. Nie być super praktycznymi czy gotowymi do produkcji, ale pobudzać wyobraźnię i wytyczać designerskie trendy na przyszłe lata.
W tym przypadku moim zdaniem udało się to w stu procentach.
Czytaj więcej na blogu
HDTVmania Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl