Technologie.gazeta.pl

iMac 27" - nietest

Michał Młynarczyk
22.01.2010 13:31
A A A Drukuj
Apple iMac - model 2009 fot. Apple
  • Apple iMac - model 2009
  • Apple iMac - model 2009
  • Apple iMac 21,5' - model 2009
  • Apple iMac - model 2009
  • Apple iMac 21,5' - model 2009
  • iMac
To nie jest test. To subiektywne wrażenia z kilku tygodni używania 27 calowego iMaka. Nie ma tu żadnych benchmarków, przeliczania gigaherców i cali na złotówki.
- No dobra, fajny monitor, ale gdzie jest komputer? - to typowe pytanie, jakie pada pod adresem iMaka. W przypadku modelu 27-calowego występuje jeszcze w wersji, w której "monitor" jest zastąpiony przez "telewizor". Dla kogoś, kto na co dzień pracuje na komputerze z 17-calowym ekranem, 27 cali iMaka to nie po prostu "10 cali więcej". To zupełnie inny sposób korzystania z interfejsu systemu operacyjnego. Wyświetlacz komputera Apple trudno ogarniać w całości wzrokiem. W przypadku iMaka ilość miejsca, jaką dysponujemy, wystarcza by otworzyć kilka programów jednocześnie i przełączać się pomiędzy poszczególnymi zadaniami nie chowając okienek, lecz po prostu przenosząc między nimi wzrok. To wymaga przyzwyczajenia, ale na dłuższą metę jest naprawdę wygodne. Pracując nad tekstem albo prezentacją możemy mieć w zasięgu wzroku nie tylko sam dokument, ale i wszystkie notatki czy dodatkowe materiały.

SpecyfikacjaiMac 27"
SystemMacOS X Snow Leopard
ProcesorIntel Core i5 2,66 GHz
RAM4GB
Ekran27” panoramiczny, 2560 x 1440 - 16:9
Dysk1 TB
Karta graficznaATI Radeon HD 4850 512MB DDR3
KameraTak
WiFizainstalowana , standardy IEEE.802b/g/n
BluetoothTak
ZłączaUSB x4, FireWire 800 x1, slot kart SD, gigabit Ethernet, wejście wideo DisplayPort
Cena7999 zł
Co mi się nie podobało

Ekran iMaka jest naprawdę olbrzymi. Ma też bardzo dużą rozdzielczość (2560 x 1440). Gorzej z jego jakością. Mój testowy egzemplarz, podobnie jak wiele innych z pierwszej serii, cierpiał na przypadłość objawiającą się przebarwieniami dolnej części wyświetlacza. Szarość jest naprawdę szara tylko przy górnej krawędzi. Im niżej, tym bardziej zbliża się do brązu. Przeciętny, domowy użytkownik raczej tego nie zauważy, ale dla kogoś, kto kupuje iMaka po to, by obrabiać na nim grafikę może to być problem. Co gorsza, Apple nie przyznaje się do błędu - nie liczcie na to, że reklamując komputer w ramach gwarancji dostaniecie nowy, w pełni sprawny wyświetlacz.

Drugi problem z nowym iMakiem to jego ubogie wyposażenie standardowe. W zestawie nie ma już pilota służącego m.in. do sterowania odtwarzaniem muzyki, który był do niedawna obowiązkowym dodatkiem dołączanym przez Apple nawet do stosunkowo tanich MacBooków. Oczywiście, z pilota nadal możemy korzystać. Jeśli tylko wydamy kolejne 89 zł. Apple najwyraźniej zmieniło politykę z "kupujesz komputer za 8000 zł, więc masz wszystko w zestawie" na "kupujesz komputer za 8000 zł, więc stać Cię żeby zapłacić jeszcze stówkę za pilota".

Co mi się podobało

Całkiem niezłym substytutem pilota mogą być myszka i klawiatura Apple. Do iMaka dostaniemy bezprzewodowy zestaw składający się ze zminiaturyzowanej klawiatury (bez bloku przycisków numerycznych) oraz myszki Magic Mouse. Osobiście, nie jestem wielkim fanem tej ostatniej, ale są tacy, którzy się w niej zakochują.

Dzięki fabrycznym manipulatorom Bluetooth, iMac 27" po wyjęciu z pudełka (co nie jest takie łatwe - komputer waży prawie 14 kg i jest naprawdę duży) wymaga podłączenia jedynie kabla zasilania. To bardzo eleganckie rozwiązanie. Równie eleganckie, jak wykonana z jednego kawałka aluminium obudowa.

Sprytnym rozwiązaniem jest umieszczenie anteny WiFi za plastikowym logo Apple na plecach komputera. Dzięki temu, iMac, mimo metalowej obudowy, nie ma problemów z łapaniem nawet słabego sygnału sieci bezprzewodowej.

Zaskakuje moc i jakość wbudowanych głośników. Z oczywistych względów nie mogą one pochwalić się chociażby solidnymi tonami niskimi, ale mniej wymagającym użytkownikom zastąpią dodatkowy zestaw audio. To, ponownie, oznacza ograniczenie bałaganu na biurku, usunięcie kolejnych plączących się kabli.

Miłym akcentem jest obecność czterech (a nie, jak w starszych iMakach, dwóch) slotów na kości RAM. Komputer może być wyposażony nawet w 16 gigabajtów pamięci operacyjnej, z którymi 64-bitowy MacOS X da sobie radę bez zająknięcia. Apple przekonało się też ostatecznie do czytników kart pamięci. Szkoda tylko, że obok gniazda SD nie znalazło się miejsce na slot Compact Flash - w końcu z tych kart ciągle korzysta wiele lustrzanek ze średniej i wyższej półki.

Warto? Nie warto?

iMac 27" to bardzo drogi komputer do domu. Apple co prawda puszcza oko do profesjonalistów, którzy mieliby przesiąść się na ten model z Maków Pro, ale problemy z jakością ekranu i dołączenie niezbyt precyzyjnej myszki Bluetooth wyraźnie definiują podstawowe zastosowanie nowego iMaka. Jeśli stać Was na to, żeby lekką ręką wydać 8000 zł na maszynę do zastosowań domowych i pracy biurowej, nie znajdziecie nic lepszego niż 27-calowy iMac. Markowe pecety (my sprawdziliśmy Della) ze zbliżoną specyfikacją i ekranami o podobnej rozdzielczości nie kosztują wiele taniej. A iMac kusi elegancją rozwiązania wszystko w jednym; brakiem kabli plączących się na biurku i pod nim.

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      24 głosy