Technologie.gazeta.pl

Wnioski z awarii YouTube: CIDR wymaga poprawek

Mateusz Osiński
28.02.2008 11:44
A A A Drukuj
W miniony weekend doszło do szeroko nagłośnionego incydentu, w którym to pakistańska telekomunikacja przez przypadek zablokowała dostęp całemu światu do serwisu YouTube. Od kilku lat teoretycznie rozpoznawano możliwość zajścia takiej sytuacji, mimo to blokada YouTube zaskoczyła wszystkich.
Wszystko zaczęło się w momencie, gdy Ministerstwo Telekomunikacji Pakistanu wydało polecenie zablokowania dostępu do strony strony YouTube.com, ze względu na pojawienie się tam materiałów krytykujących panujący reżim i religię. Niestety, ze względu na fatalny błąd administratora blokada, ustanowiona za pomocą technologii „black hole route” stopniowa zaczęła rozpowszechniać się po świecie. W efekcie ten popularny serwis firmy Google stał się niedostępny dla internautów z całego świata na ponad dwie godziny.

Winę za taki obrót sytuacji ponosi jednak nie tylko pakistańska administracja, ale również dostawca internetowy PCCW z Hong Kongu, który (w przeciwieństwie do dostawców z USA i Europy) nie zablokował niewłaściwie zdefiniowanej trasy.

Black hole route jest specjalną trasą routingu, która przekierowuje cały ruch do martwego punktu. Początkiem kłopotów było użycie przez pakistańskiego administratora tablicy routingu z notacją adresów CIDR /24 (YouTube używa CIDR /22), która według zasady „dłuższa notacja zaczyna pierwsza” rozpoczęła blokadę ogólną od CIDR /22.

CIDR (Classless Inter-Domain Routing) to system stworzony na początku lat dziewięćdziesiątych, którego podstawowym celem jest efektywniejsze wykorzystanie puli adresów IP oraz zmniejszenie tablic routingu. Niestety już w roku 1997 dały zauważyć się widoczne luki w systemie, czego wynik można było zauważyć na przykładzie ostatniej blokady YouTube'a.

Obecnie nie wypracowano dobrego rozwiązania dla takich problemów; można jednak minimalizować ewentualne szkody. Stosuje się ulepszone filtrowanie modyfikowanych tras przez dostawców, traktowanie zmienionych tras jako podejrzanych przez pierwsze 24 godziny po zmianie, oraz korzystanie z uwierzytelnień do weryfikacji dostawców i autoryzacji wprowadzonych przez nich zmian.

Wszystkie te pomysły mają jednak jedną wadę – czynnik ludzki. Jak widać na przykładzie YouTube'a, jeden niesforny administrator jest w stanie wyrządzić szkody całemu światu. Sama technologia CIDR jest jednak mocno problematyczna i potrzebne będą tutaj radykalne zmiany, które zapobiegną podobnym scenariuszom w przyszłości.

Źródła: news.com

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      0 głosów

    Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!