Technologie.gazeta.pl

Obraźliwe obrazy w Google

Joanna Sosnowska
24.11.2009 12:49
A A A Drukuj
Oświadczenie Google w jednym z lepiej płatnych miejsc reklamowych Fot. Google
  • Google
W połowie listopada ktoś zauważył, że w wynikach wyszukiwana obrazów w Google na hasło "Michelle Obama" jako pierwsza pojawia się grafika, która może obrażać uczucia użytkowników. Obraz został usunięty - przedstawiciele Google podali, że strona z tym wynikiem rozprzestrzeniała wirusy. Teraz obraz powrócił, a wraz z nim reklama w najcenniejszym miejscu, uprzedzająca o polityce Google.
O wynikach wyszukiwania obrazów na hasło "Michelle Obama" poinformował po raz pierwszy serwis Search Engine Roundtable. Następnie Search Engine Land doniósł, że grafika została usunięta z wyników wyszukiwania, ponieważ strona, na której się znajdowała rozprzestrzeniała złośliwe kody. Teraz obraz powrócił, razem z wyjaśnieniem Google, znajdującym się w jednym z najcenniejszych miejsc reklamowych.

Google - wyszukiwanie to algorytmy, nie człowiek

Po wpisaniu w wyszukiwarkę obrazów nazwiska amerykańskiej pierwszej damy, na pierwszym miejscu pojawiała się jej karykatura. Jeden z użytkowników Google zgłosił ją jako rasistowską. W niedługim czasie obraz zniknął z wyników wyszukiwania, a przedstawiciel Google oświadczył, że strona na której znajdowała się ta grafika naruszała wytyczne Google dla Webmasterów.

Google się usprawiedliwia

Teraz, jak zauważa Search Engine Land, obraz powrócił, poprzedzany przez wyjaśnienie Google. Można w nim przeczytać: "Czasami wyniki wyszukiwania Google mogą zawierać niepokojącą zawartość, nawet w przypadku najbardziej nieszkodliwych zapytań. Zapewniamy, że punkt widzenia prezentowany przez te strony nie jest podzielany przez Google". Do tego wymienione są powody, dla których strona może zostać usunięta z wyników wyszukiwania. Dzieje się tak, jeśli złamane zostały wskazówki Google dla Webmasterów, jeśli zawartość narusza prawo, lub jeśli poprosi o to właściciel strony.

'Bomby Google'

Search Engine Roundtable zauważa, że podobne wyjaśnienia pojawiają się przy wynikach wyszukiwania hasła "Żyd". To z resztą nie pierwszy raz, kiedy wyszukiwanie skutkuje zaskakującymi wynikami. Chyba najbardziej znaną "bombą Google" jest wyszukiwanie hasła "nieszczęsna porażka" (miserable failure), które skutkowało na pierwszym miejscu wynikiem oficjalnej strony byłego już amerykańskiego prezydenta George'a W. Busha. Więcej "Bomb Google".

Komentarz

Niby banalna historia i wszystko dobrze się skończyło - grafika powróciła, jest zastrzeżenie Google. Pojawiają się jednak wątpliwości. Sama strona nie została usunięta z indeksu, ale jej wyszukiwanie nie skutkowało ostrzeżeniem o złośliwym oprogramowaniu. W tym wypadku jest to prawdopodobnie przesadnie pojęta poprawność polityczna. Pozostaje jednak kwestia wybiórczości "ostrzeżeń o stanowisku Google" - Internet jest pełen treści, które mogą obrażać uczucia różnych osób. Czy przy każdym wyniku wyszukiwania powinno zatem znaleźć się dystansujące oświadczenie Google?

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      4 głosy

    PYTANIE Czy obrażają Cię niektóre wyniki wyszukiwania?

     Tak, często jestem oburzony
     Tak, Internet jest zbyt różnorodny, żeby nic mnie nie urażało, ale to ignoruję
     Nie wiem
     Nie, przecież to wyniki automatu. Równie dobrze mogę się obrazić na Totolotka
     Nie, ale wszystko przede mną

    Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!