SEO (ang. Search engine optimization), czyli optymalizacja stron WWW dla wyszukiwarek internetowych, to potężna broń w dostępie do informacji. Kto bowiem przegląda drugą czy trzecią stronę wyników wyszukiwania? Wiele wartościowej treści nie pokazuje się na pierwszej stronie dlatego, że strona WWW na której znajduje się treść nie jest odpowiednio przygotowana na wizytę bota
Google, który indeksuje strony WWW. Ten kto potrafi wykorzystać wiedzę z zakresu SEO ten wygrywa w walce o ruch na stronie, pieniądze i rząd dusz.
Zdaje sobie z tego sprawę Biura ds. Bezpieczeństwa i Walki z Terroryzmem, które planuje przeszkolić wybrane islamskie grupy aby "zalały internet" umiarkowaną wersją interpretacji Koranu - podaje
The Register. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że terroryści używają sieci do szerzenia swej ideologii oraz rekrutacji nowych członków. Szkolenia z SEO są częścią większej kampanii brytyjskiego Home
Office (odpowiednika polskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych), mającej na celu wyparcie radykalnych nurtów islamu.
Pytanie tylko, czy do wyszukania radykalnych treści ktoś będzie używał wyszukiwarek. Szczególnie, że lider na tym rynku - Google - jest jednoznacznie kojarzony z USA, a ten kraj jest postrzegany przez ekstremistów jako ich główny wróg. Mimo to optymalizacja treści umiarkowanych islamskich grup, może być lepszym sposobem na walkę z niepożądanymi treściami niż próba ich blokowania, czy całkowitego usuwania. Jeśli nie pojawią się wysoko w wynikach wyszukiwania to nie dotrze do nich duża grupa potencjalnych radykałów.
Śledź temat na bieżąco na
technologie.gazeta.pl