Rashid stwierdził, że „badania i rozwój to klucz do sukcesu firmy
Microsoft – zarówno w dobrych, jak i złych czasach”. Dodał też: „Nadal tu jesteśmy. Wiele firm, które rządziło w latach dziewięćdziesiątych już nie istnieje. My przetrwaliśmy, bo potrafimy ewoluować, zmieniać się”.
Według menedżera jego ludzie pomogli Microsoftowi w zarobieniu „jakichś sześciu czy siedmiu miliardów dolarów”. To oni pracowali nad kolejnymi wersjami systemu
Windows, to oni wynaleźli Xboksa. Spółka twierdzi, że praktycznie każdy jej produkt, który jest obecnie na rynku, został w jakimś stopniu poprawiony czy dopracowany w pionie Microsoft Research.
MS posiada łącznie pięć centrów badawczo-rozwojowych na całym świecie. Najważniejsze zlokalizowano w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej. Szóste zostanie wkrótce otwarte w lipcu w Cambridge, Massachusetts – w pobliżu legendarnego MIT.
Rashid tak podsumował wysiłki Microsoftu: „Badania to najbardziej efektywna odpowiedź na problemy, takie jak nowe technologie u konkurencji czy nowy model biznesowy. Jeśli stanie się coś naprawdę złego – wojna, głód,
Google – będziesz na to przygotowany”.
Spośród przedstawionych przez pracowników Microsoftu interesujących technologii, które mają zaradzić złu Google'a, warto wskazać na przynajmniej trzy: PINQ, Constellation i Boku.
PINQ (od Privacy Integrated Queries) ma pozwolić firmom na wymianę informacji o użytkownikach, zachowując jednocześnie ich prywatność. Załóżmy, że firma ubezpieczeniowa potrzebuje uzyskać niezbędne dla oceny ryzyka informacje medyczne o grupie pacjentów. Framework PINQ pozwala na sprawdzanie jej zapytań przeciwko bazie reguł, które zapewniają, że żaden z użytkowników nie będzie mógł być zidentyfikowany na podstawie uzyskanych informacji.
Constellation – to projekt, który pomoże działom IT łatwiej rozwiązywać problemy w systemach rozproszonych, takich choćby jak poczta elektroniczna. Gdy w usługę zaangażowanych jest wiele maszyn i programów, to zlokalizowanie i usunięcie awarii nie jest łatwą sprawą. Constellation ma być zautomatyzowanym systemem bazującym na sztucznej inteligencji, który będzie obserwować i zapisywać zdarzenia w sieci, „rozumiejąc”, które systemy i usługi są od siebie zależne – i w jaki sposób. Na podstawie zgromadzonych danych system będzie w stanie wygenerować graficzną reprezentację sytuacji awaryjnej, ze wskazaniem gdzie nastąpił problem i jak go rozwiązać.
Boku jest zaś „łatwym i lekkim językiem programowania dla dzieci”. Pamiętacie LEGO? Nowy język wysokiego poziomu Microsoftu działa w świecie gier 3D konsoli Xbox 360. Dzieci będą operowały wirtualnymi robotami by osiągnąć konkretne zadania, będące reprezentacjami klasycznych problemów programistycznych – bez konieczności pisania jakiegokolwiek kodu.
Widać, że Microsoft jest bardzo kreatywną firmą i traktowanie jej – jak to często bywa w środowiskach niechętnych gigantowi z Redmond – jako odtwórczego, bezmyślnego mechanizmu nastawionego wyłącznie na zysk nie oddaje sprawiedliwości staraniom pracujących tam badaczy. Dla użytkownika działania naukowe, nawet inspirowane rynkową walką z Google, przekładają się ostatecznie na lepsze, wydajniejsze produkty.
Źródło: internetnews