Czy operatorzy internetu w Polsce mają możliwości techniczne blokowania kasyn internetowych? Czy hazard w sieci można zablokować, czy nie można? Technicznie rzecz biorąc - można. W ten sposób w tej chwili blokuje się np. strony z pornografią dziecięcą. Operatorzy mają więc takie możliwości.
- Jeśli prawodawca podejmie odpowiednie decyzje będziemy zobowiązani do dostosowania się do nich - powiedział Wojtek Jabczynski, rzecznik grupy TP.
Jakby to mogło wyglądać?
Podstawa prawna - czyli co blokować? Żeby blokować potrzebna jest dobra podstawa prawna - na razie nie ma żadnej. Nie wiadomo, jak dokładnie ma wyglądać ustawa. Pomysł jest dobry, ale gorzej z wykonaniem, bo diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Problem zaczyna się, kiedy zadamy sobie pytanie - co dokładnie należy blokować?
Powołać strażnika Gdy pojawi się już podstawa prawna, kolejnym problemem jest to, kto miałby monitorować internet i wyszukiwać nielegalne serwisy z hazardem? Operatorzy nie mogą tego monitorować sami. Trzeba więc będzie najprawdopodobniej powołać do tego dodatkowy organ, który będzie wskazywał adresy do zablokowania.
Zmienić regulaminy Nawet gdy będzie już podstawa prawna i powołane zostanie ciało, które będzie monitorować sieć i wyszukiwać nielegalne serwisy, to operatorzy nie mogą tak po prostu ich zablokować. Żeby to zrobić najpierw będą musieli dokonać zmiany regulaminów i warunków świadczenia usług wszystkim abonentom. Opóźni to wdrożenie rozwiązania.
Ktoś musi zapłacić Po czwarte jest jeszcze problem kosztów - operatorzy prawdopodobnie zostaną obciążeni kosztami wdrożenia takiego rozwiązania. Jeżeli budżet państwa nie będzie tego finansował, to prawdopodobnie operatorzy przerzucą koszty na swoich użytkowników internetu. Czyli za całą te operację antyhazardową możemy zapłacić my - możemy się spodziewać wzrostu cen usług dostępowych.
Czym jest hazard? Ale wszystkie wymienione kwestie to późniejsze problemy. Najpierw trzeba dokonać rzeczy podstawowej i najtrudniejszej - określić dokładnie, czym jest hazard. Co uznać za hazard? Jak go rozpoznać? Strefa hazardu w internecie jest szeroka. Hazard to
gry losowe, a do nich można również zaliczyć serwisy z grami, w których m.in. możemy zagrać towarzysko w pokera. A co z zakładami u bukmacherów na takich witrynach jak bwin.com? Obstawianie wyników to także gry losowe, z których czerpane są zyski. Można oczywiście zapisać w ustawie wyjątki, ale to kiepskie rozwiązanie, gdyż byłoby ich za dużo. Poza tym co działoby się wtedy z nowymi serwisami?
Blokada hazardu w sieci - potencjalne rozwiązania? Można wprowadzić zapis, że serwis, który oferuje gry losowe w sieci, tylko wtedy jest nielegalny, jeżeli pobiera za te gry opłaty. To rozwiązuje tylko część problemu.
Bo co jeżeli w serwisie byłyby zarówno gry losowe bez opłat oraz te, za które trzeba byłoby płacić? Blokować wybiórczo czy całą witrynę?
A może pozostawić jako legalny - tak jak w świecie rzeczywistym - hazard w wirtualnych odpowiednikach kasyn? Też niedobrze, bo nagle wszystkie serwisy nie będące kasynami zaczną się przemianowywać na kasyna i zupełnie legalnie dalej prowadzić interes.
Hazard nielegalny w sieci - co dalej? Przyjmijmy jednak, że powstanie ustawa i hazard zostanie całkowicie zdelegalizowany w sieci. To też nie rozwiąże problemu - wyobrażam sobie, że błyskawicznie powstaną nowe sposoby obejścia tej blokady hazardowej. Jest potrzeba, pojawiają się nowe sposoby - to tak jak z zabezpieczeniami antypirackimi. Czy ktoś słyszał, by jakieś nowe zabezpieczenie okazało się nie do złamania? Rynek nie lubi próżni - ludzie którzy grają w sieci, nagle nie przestaną grać tylko dlatego, że stanie się to nielegalne. Tak samo jest z innymi zakazanymi działaniami.
Polak potrafi czyli sposoby obejścia blokady Wyobrażam sobie, że błyskawicznie pojawi się wysyp serwisów, które będą działały np. jedną dobę - zanim ktokolwiek zdąży je zablokować (taka strona hazardowa tylko na 24 godziny). Takie strony mogłyby reklamować się w internecie, przez co klienci mogliby od razu dostać się na te strony z hazardem. Ktoś może od razu pomyśleć, że nie będzie to skuteczne, gdyż - skoro witryny działałyby tylko jeden dzień - to przecież nie dałoby się wypromować tych serwisów. Skąd stali klienci wiedzieliby gdzie wejść? Są i na to sposoby. Pojawiłyby się specjalne witryny - tzw. farmy linków do stron hazardowych, które byłyby codziennie aktualizowane o nowe linki do aktywnych witryn, na których można będzie zagrać za pieniądze w gry losowe.
Inny sposób - polskie serwisy hazardowe przeniosą się na serwery zagraniczne, gdzie obowiązuje inne prawo niż polskie i stamtąd bezkarnie będą mogły działać.
- Obecnie blokowanie stron jest mało skuteczne, bowiem użytkownicy Internetu znajdą proste, powszechnie znane metody ominięcia zakazów - wyjaśnia Lidia Stępińska-Ustasiak z UPC.
To oczywiście tylko rozwiązania wymyślone ad hoc. Jak wiele innych, bardziej wyrafinowanych sposobów na obchodzenie przepisów da się jeszcze wymyślić?
Hazardowa prohibicja - w realu tak, w sieci nie Podsumowując, o ile w świecie rzeczywistym, wprowadzając delegalizację hazardu - można osiągnąć jakieś pozytywne skutki (np. większość jednorękich bandytów zniknie z naszych miast), o tyle w internecie blokada hazardu wydaje się trudna do wykonania. Niestety najlepszy sposób na likwidację hazardu to... przekonanie ludzi, że nie warto grać i że gry hazardowe nie powstały wcale po to, by ktoś wygrywał, lecz po żeby ktoś mógł na tym zarobić. Tylko czy to się uda i czy ktoś wpadnie na taki edukacyjny pomysł?
Jeżeli ma powstać prawo, którego nie można skutecznie egzekwować, to lepiej go nie tworzyć. W przeciwnym wypadku tworzy się wirtualny konstrukt, który przyczynia się do ugruntowywania przekonania, że lekceważenie prawa w Polsce się po prostu opłaca.
Polak wygrał 3,5 miliona zł w kasynie online Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl