Technologie.gazeta.pl

Piraci w Parlamencie Europejskim

Daniel Cieślak
08.06.2009 09:15
A A A Drukuj
Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły fot. gazeta.pl
Stało się - zgodnie z oczekiwaniami, szwedzka Partia Piratów (Piratpartiet) odniosła znaczący sukces i wprowadzi swoich przedstawicieli (najprawdopodobniej dwóch) do Parlamentu Europejskiego. Ugrupowanie, które za główne cele stawia sobie reformę prawa autorskiego, zalegalizowanie P2P i zakazanie DRM, zdobyło w wyborach do PE ponad 7 proc. głosów.


- Czujemy, że złapaliśmy wiatr w żagle. Widzieliśmy oczywiście wcześniej sondaże, ale dziś jest zupełnie inaczej - widzimy prawdziwe wyniki na ekranie (...). Razem zdołaliśmy zmienić krajobraz europejskiej polityki. Nie ważne, jak skończy się ta noc - zmiana już nastąpiła - mówił serwisowi TorrentFreak Rick Falkvinge, lider ugrupowania, zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników.

Frekwencja w Szwecji nie przekroczyła 45 proc. - a to znaczy, że na Partię Piratów głosowało ok. 200 tys. Szwedów. Warto odnotować, że to znacząca poprawa. Gdy w 2006 "piraci" startowali w wyborach parlamentarnych, zdobyli niespełna 35 tys. głosów.

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że szwedzcy piraci nie mają na szans na jakikolwiek przyzwoity wynik w wyborach do PE. Sytuacja zmieniła się zasadniczo w trakcie procesu niezmiernie popularnego nie tylko w Szwecji serwisu torrentowego ThePirateBay.org (na stronie można znaleźć odnośniki do pirackich kopii filmów, muzyki i oprogramowania). Administratorzy TPB proces przegrali - muszą teraz zapłacić wielomilionowe odszkodowanie. Ale dla Partii Piratów ten werdykt okazał się korzystny - wywołał masowe protesty internautów i sprawił, że popularność oraz liczebność partii zaczęła gwałtownie rosnąć.

Warto jednak odnotować, że tak dobry wynik "pirackiej" partii wydaje się wyjątkiem - niemiecka Partia Piratów zdobyła ok. 1 proc. głosów, zaś polska w ogóle nie wystartowała w wyborach.

Komentarz

Cóż, 2 piratów-parlamentarzystów to trochę mało - wydaje się, że Partia Piratów ma raczej niewielkie szanse na przeforsowanie w PE któregokolwiek ze swoich pomysłów. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż Parlament Europejski był ostatnimi czasy raczej pro- niż antypiracki (dość wspomnieć o odrzuceniu kontrowersyjnego raportu Mediny czy pomysłu wdrożeniu w całej UE francuskiego pomysłu "trzech przewinień"). Piratom może być jednak trudno przekonać innych parlamentarzystów np. do delegalizowania DRM czy legalizowania P2P - tym bardziej, że przekonać trzeba będzie co najmniej 391 posłów (bo w PE większość ustaw wymaga zwykłej większości - czyli co najmniej 393 głosów). Na razie zresztą nie bardzo wiadomo z kim PP może próbować się dogadywać - partia nie deklaruje wyraźnie, czy bliżej jej do prawicy, czy lewicy.

Ocena:

  • słabe
  • nic specjalnego
  • dobre
  • bardzo dobre
  • znakomite

0 głosów

PYTANIE Czy Partii Piratów uda się w europarlamencie zalegalizować piractwo?

 Tak, to początek końca zabezpieczeń
 Może - zależy czy piraci zmontują koalicję
 Nie - zupełnie nic się nie zmieni
 Nie wiem - trudno powiedzieć