Dzięki temu prawdziwi sanitariusze nie będą musieli narażać życia. A i ranni skorzystają - bo co im po sanitariuszu, który sam zostaje ranny albo ginie?
Opracowywany na potrzeby US Army robot nazywany w skrócie Bear (niedźwiedź) ma 180 cm wysokości i dzięki systemowi żyroskopów chodzi na dwóch nogach. Za pomocą hydraulicznych ramion potrafi jednym płynnym i delikatnym ruchem podnieść nawet najcięższego żołnierza (do 135 kg). Może się poruszać po trudnym terenie, wchodzi po schodach i jest na tyle wąski, że mieści się w drzwiach. Jego "głowa" przypomina kształtem łepek pluszowego misia. Amerykańscy generałowie liczą, że dzięki temu robot-ratownik będzie miał przyjazny wygląd.
Robot ma być gotowy do testów w ciągu pięciu lat. Zdaniem pracującej nad nim firmy Vecna może się przydać także w cywilu - do przenoszenia szczególnie otyłych pacjentów.