Technologie.gazeta.pl

Nowe przepisy: Roboty dostaną prawa obywatelskie?

Łukasz Partyka
14.03.2007 17:12
A A A Drukuj
Trzy SDR-3X Fot. KATSUMI KASAHARA AP
  • Reborg-Q na targach ochroniarskich w Tokio 6 marca 2007. Robot został zaprojektowany do służby strażnika.
  • Robot S DOLL japońskiej formy Kokoro potrafi gestykulować w trakcie rozmowy
  • Asimo korporacji Honda nauczył się już nie tylko pewnie poruszać na dwóch nogach, ale pilnie trenuje piłkę nożną
  • Pieski Aibo to już kilka generacji elektronicznych zwierzaków - coraz bardziej zaawansowanych i coraz bardziej pochłaniających uwagę
  • Albert Hubo wita się z George'm W. Bushem na szczycie APEC w listopadzie 2005.
  • Pino ma 70 cm. wzrostu, waży 4,5 kilograma, potrafi chodzić na dwóch nogach i reagować na otoczenie.
  • 4 pażdziernika 2005. Japonia, Tokio. Targi CEATEC, prezentacja robota 'Seisaku Murata' jeżdżącego na rowerze. Robot ten wyposażony jest w detektory przeszkód, żyroskop do utrzymywania pionowej pozycji, mierzy 50 cm i waży 5 kilo.
Czy roboty będą miały prawa własności i prawo głosu? To już niekoniecznie science fiction. Po prawach człowieka rządy państw rozwiniętych mają zamiar zabrać się za prawa rozumnych maszyn. - Pierwszą obcą formą inteligencji, z którą spotkają się ludzie będą roboty - zapowiadają naukowcy.
Tzw. prawa robotyki to żadna nowość dla czytelników powieści fantastycznych. Jako pierwszy sformułował je w 1942 roku amerykański pisarz Isaac Asimov. Opisane w opowiadaniu "Zabawa w berka" prawa miały brzmieć według niego tak: 1. Robot nie może skrzywdzić człowieka, ani przez zaniechanie działania dopuścić, aby człowiek doznał krzywdy. 2. Robot musi być posłuszny rozkazom człowieka, chyba że stoją one w sprzeczności z Pierwszym Prawem. 3. Robot musi chronić sam siebie, jeśli nie stoi to w sprzeczności z Pierwszym lub Drugim Prawem. Później Asimov dodał jeszcze nadrzędne prawo: 0. Robot nie może skrzywdzić ludzkości, ani przez zaniechanie działania doprowadzić do uszczerbku dla ludzkości.

Nadeszła pora zastanowić się, czy pomysły pisarza będą miały zastosowanie w rzeczywistości, czy też trzeba wymyślić zupełnie inne zasady. Prace nad regulacją stosunków ludzi i robotów już trwają - donosi serwis BBC.

Gabinet Tony'ego Blaira opublikował raport, według którego w ciągu najbliższego półwiecza roboty będą na tyle zaawansowane, że będą wymagać przyznania im równych praw z ludźmi. Trzeba się będzie wówczas zastanowić, czy zgadzamy się na prawa wyborcze dla maszyn, lub na ich małżeństwa z ludźmi.

Już dzisiaj zautomatyzowane odkurzacze i zabawki są w wielu domach. - Te roboty są coraz bardziej inteligentne, i coraz trudniej jest ocenić, kto ponosi odpowiedzialność, jeśli maszyna kogoś zrani - pisze Dylan Evans w swoim komentarzu dla BBC. - Mamy obwiniać konstruktora, użytkownika, czy może samego robota?

Za kilkanaście lat robot w każdym domu

Także rząd Korei Południowej traktuje bardzo poważnie problemy roboetyki. Ministerstwo Handlu, Przemysłu i Energii zapowiedziało opracowanie takich reguł. - Rząd planuje ustalić etyczne wskazówki dotyczące ról i funkcji robotów, ponieważ spodziewamy się, że roboty w najbliższej przyszłości rozwiną wysoką inteligencję - oświadczył Seul.

Koreański dokument rządowy zostanie opublikowany jeszcze w tym roku. Pracuje nad nim zespół pięciu ekspertów, włączając futurologa i pisarza science fiction.

Społeczeństwo południowokoreańskie jest już przyzwyczajone do zaawansowanej technologii. Obywatele powszechnie używają szerokopasmowego internetu, a najbardziej zaawansowane telefony komórkowe trafiają na rynek szybciej niż na Zachodzie. Robotyka jest jedną z dziedzin zaawansowanych technologii, w które rząd i prywatne firmy inwestują mnóstwo pieniędzy.

Najnowszy rządowy raport, jak podaje BBC, przewiduje, że do 2018 roku roboty będą rutynowo przeprowadzać zabiegi chirurgiczne. Seul przewiduje też, że między 2015 a 2020 rokiem w każdym domu będzie przynajmniej jeden robot.

Ocenia się, że przyspieszające tempo inwestycji w robotykę jest koreańską odpowiedzią na starzenie się społeczeństwa. Mieszkańcy półwyspu przewidują, że maszyny będą wykonywać za nich część pracy, będą także pomagać starszym ludziom i opiekować się nimi. Zdaniem rządu będzie to rodzić najrozmaitsze problemy moralne.

- Wyobraźmy sobie, że ktoś zechce traktować androida tak, jakby maszyna była jego żoną - wyjaśnia agencji AFP Park Hye-Young z ministerialnego zespołu robotyków. - Ludzie mogą się też uzależniać od robotów, tak jak wielu użytkowników uzależnia się od internetu.

Obca forma inteligencji

- W XXI wieku ludzkość rozpocznie koegzystencję z pierwszą obcą formą inteligencji, z jaką kiedykolwiek weszliśmy w kontakt - z robotami - podkreślają członkowie Europejskiej Sieci Badań nad Robotyką (Euron). - Pojawią się nowe problemy etyczne, socjologiczne i gospodarcze.

Organizacja zajmuje się nie tylko pracą badawczą. Podjęła się także spisania zasad, którymi powinniśmy się kierować używając robotów. Naukowcy, którzy zajmują się tą problematyką, uważają, że robotyka wkrótce będzie równie kontrowersyjną dziedziną, co fizyka jądrowa i bioinżynieria.

Organizacja europejskich robotyków spotyka się na walnym zgromadzeniu pod koniec marca. Na kwiecień zapowiedziano ogłoszenie opracowanych przez nich zasad postępowania z robotami. Ale już teraz można przeczytać ich dotychczasowe ustalenia spisane w ''Roboetycznej mapie drogowej''.

W swoich rekomendacjach ostrzegają przed militarnymi zastosowaniami robotyki, a także piszą między innymi o potrzebie badań psychologicznych nad wpływem robotów na dzieci i na osoby samotne pozostawione sam na sam z automatami. Postulują także stworzenie systemów rejestracji maszyn tak, jak rejestruje się pojazdy, oraz stosowanie czarnych skrzynek takich jak w lotnictwie do monitorowania pracy robotów. Człowiek powinien zawsze być w stanie ograniczyć samodzielność szwankującego robota, albo go po prostu wyłączyć.

Równocześnie naukowcy z Euron zachęcają europejskie rządy do stworzenia praw regulujących używanie robotów.

Asimov był tendencyjny

Choć badania nad "Kodeksem robotów" są zakrojone na szeroką skalę, najprawdopodobniej nie dadzą w rezultacie czegoś podobnego do słynnych praw Asimova. Zdaniem Evansa, na obecnym poziomie rozwoju robotyki zaprogramowanie maszyn zgodnie z tymi prawami jest bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe. Choćby dlatego, że trudno dziś nauczyć maszynę odróżniania ludzi od innych przedmiotów w ich otoczeniu.

Obecne prace koncentrują się jednak nie tyle na spisaniu praw dla robotów, co wyznaczeniu norm postępowania dla ich twórców i użytkowników. Produkuje się już maszyny naśladujące ludzką mimikę. - Te roboty są celowo projektowane by zachęcać ludzi do związków emocjonalnych - tłumaczy Evans. - Z handlowego punktu widzenia to świetnie uzasadniona metoda zwiększania sprzedaży, ale moralność takich relacji robot-człowiek zaczyna już budzić wątpliwości.

Krytycy słynnych praw robotyki podkreślają, że gdy inteligencja maszyn rozwinie się na tyle, by mogły być one stroną w sporze z człowiekiem, pomysły Asimova trzeba będzie wyrzucić do kosza. Są bowiem zdecydowanie jednostronne i podporządkowują roboty ludziom. Jeśli maszyny to tylko nasze narzędzia, formułowanie takich praw jest zbędne. Ale jeśli chcemy wyprodukować sztuczną inteligencję i osobowość, wypadałoby traktować ją bardziej po ludzku.

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      0 głosów

    Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!