Od wielu miesięcy
Microsoft udostępniał za każdym razem co najmniej kilka, a niekiedy nawet po kilkanaście poprawek, z których przynajmniej część miała status uaktualnienia krytycznego (czyli takiego, które powinno zostać zainstalowane jak najszybciej, bo usuwało naprawdę groźne luki w zabezpieczeniach).
Dlatego też styczniowy pakiet poprawek będzie pewnym zaskoczeniem - głównie dlatego, że wcale nie będzie pakietem. Poprawka będzie tylko jedna, i to niespecjalnie istotna. Ma to być uaktualnienie dla systemów z rodziny
Windows, usuwająca błąd pozwalający na nieautoryzowane uruchomienie kodu. Ale wydaje się, że zagrożenie jest poważne jedynie w przypadku Windows 2000 - tylko patch dla tej wersji został uznany za uaktualnienie krytyczne. Łatę powinni też zainstalować użytkownicy
Windows 7, Vista, Server 2008, XP, Server 2003 (zdaniem koncernu, zagrożenie atakiem w przypadku tych OS-ów jest niewielkie).
Dużo bardziej istotne wydaje się uaktualnienie dla Adobe - usunie ono bowiem z aplikacji Reader oraz Acrobat błąd, który pozwala na uruchomienie złośliwego kodu w zaatakowanym systemie. Przestępcy już od początku grudnia wykorzystują tę lukę do atakowania internautów - atak zwykle polega na wysłaniu e-mailem złośliwego pliku PDF (wystarczy go otworzyć za pomocą Readera lub Acrobata, a w systemie zostanie zainstalowany szkodliwy
program). Dodajmy, że Adobe wie o problemie od co najmniej miesiąca - ale do tej pory firma nie zdecydowała się na udostępnienie poprawki.
Użytkownicy domyślnie skonfigurowanych Windows powinni już we wtorek wieczorem czasu polskiego zobaczyć komunikat o możliwości pobrania uaktualnienia (podobnie powinno być z produktami Adobe - przy próbie uruchomienia Readra lub Acrobata pojawi się informacja o dostępności łatki). Dodajmy, że Microsoft udostępnia swoje poprawki raz w miesiącu (w każdy drugi wtorek), zaś Adobe - raz na kwartał.
Więcej informacji o zapowiedzianych właśnie uaktualnieniach można znaleźć na
stronach Microsoftu oraz
Adobe.
Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl