We wtorek
MySpace powiadomił, że portal usunął 90 tys. kont użytkowników, którzy okazali się przestępcami seksualnymi. Zarząd portalu społecznościowego musiał ujawnić dane dotyczące liczby przestępców seksualnych na wniosek sądu.
- Te szokujące nowiny wynikające z naszego wniosku stanowią przekonujący dowód tego, że portale i serwisy społecznościowe nadal są niezwykle popularne wśród seksualnych prześladowców - zauważył w oświadczeniu prokurator generalny stanu Connecticut Richard Blumenthal.
Do szefów Facebooka również zwrócono się o podanie takich danych.
Jednak w odróżnieniu od MySpace i innych portali społecznościowych, Facebook zawsze egzekwował zasadę posługiwania się prawdziwymi imionami , a także wprowadził narzędzia społecznej weryfikacji użytkowników oraz zasady ochrony prywatności, które pozwalają osobom na kontaktowanie się w bezpieczny sposób - czytamy w Dzienniku.
Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl >>