W skrócie rzecz ujmując, ma to działać nieco jak słynny projekt Natal Microsoftu - urządzenie ma odczytywać i odpowiednio interpretować ruchy użytkownika. Dzięki temu możliwe będzie wyeliminowanie tradycyjnego pilota - jeśli użytkownik zechce np. zmienić poziom głośności wystarczy, że nakreśli w powietrzu okrąg (w zależności od kierunku, spowoduje to zwiększenie lub zmniejszenie głośności). Zmiana kanałów odbywać się będzie podobnie jak przełączanie między zdjęciami w komórkach z dotykowymi ekranami (wystarczy przesunąć dłoń w prawo lub lewo), zaś do włączenia stopklatki wystarczy wysunięcie wewnętrznej strony dłoni w geście "stop".
Do działania tej technologii niezbędna będzie kombinacja sprzętu i oprogramowania obu kontrahentów - Softkinetic-Optrima dostarczy system rozpoznawania gestów oraz kamerę, zaś
Intel - procesor, który będzie odpowiedzialny za przetwarzanie tych informacji i przekazywanie konkretnych komunikatów do tunera.
Warto odnotować, że taka technologia nie jest specjalną nowością - urządzenia rozpoznające i interpretujące gesty były dostępne już wcześniej. Rozwiązanie zaprezentowane przez Softkinetic-Optrima wyróżnia się ponoć wszechstronnością oraz skutecznością - technologia firmy ma skutecznie działać również w zaciemnionych pomieszczeniach i skutecznie "wyłapywać" tylko te gesty, które faktycznie są komendami dla telewizora (a jednocześnie ignorować wszystkie przypadkowe ruchy).
I wygląda na to, że nie jest to tylko pieśń przyszłości - wspólny układ obu firm ma się już wkrótce pojawić w tunerach kablowych oferowanych przez koncern
Orange w regionie EMEA (czyli Europa, Bliski Wschód oraz Afryka).
Nowy system zapowiada się świetnie - może dzięki niemu wreszcie skończy się ciągłe szukanie pilota (te urządzenia mają bowiem wybitny talent do zawieruszania się), wymienianie baterii itp. Ale Wired.com zwraca uwagę na pewien dodatkowy, dość niepokojący aspekt - oto w naszych salonach pojawią za jakiś czas kamery, śledzące co się dzieje w pomieszczeniu (a na dodatek zainstalowane w urządzeniu, które jest podłączone do Internetu). To potencjalne poważne zagrożenie dla prywatności - choć oczywiście autorzy nowej technologii zapewniają, że nikt nie zamierza oglądać telewidzów. Problem w tym, że możliwość skorzystania z kamery, która będzie w stanie non stop śledzić kto i co ogląda w telewizji z pewnością będzie kusić wiele firm - reklamodawcy na pewno chcieliby wiedzieć, czy ich reklamy są oglądane i jak reagują na to widzowie...
Więcej informacji:
Softkinetic-Optrima.
Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl