O technologii OLED zrobiło się głośno kilka lat temu, gdy czołowi producenci elektroniki zaczęli raz po raz prezentować prototypowe wyświetlacze wykorzystujące "organiczne" ekrany (sama technologia jest dużo starsza - prace nad nią prowadzone były od końca lat 80.). Takie wyświetlacze wykonane są z organicznych diod elektroluminescencyjnych - generowany przez nie obraz jest zwykle wyraźniejsze i ostrzejszy niż w przypadku LCD czy plazmy, a na dodatek kolory są bardziej nasycone, zaś sam wyświetlacz - cieńszy, lżejszy i mniej "prądożerny" (piksele OLED same emitują światło - dzięki temu ekranu nie trzeba dodatkowo podświetlać).
11" za 2 tys. USD Co ważne, Sony był do niedawna jedynym producentem, który miał w ofercie takie urządzenie - dopiero kilka tygodni temu w ofercie
LG pojawił się podobny telewizor. Produkowany przez japoński koncern model XEL-1 był raczej ciekawostką i pokazem możliwości technologii niż pełnoprawnym produktem - urządzenie miało zaledwie 11-calowy ekran i kosztowało ok. 2 tys. USD. Wydawało się, że to zapowiedź kolejnych, większych modeli. Ale urządzenie zostało przyjęte raczej chłodno - a jeśli nowinka technologiczna nie sprzedaje się w Japonii, to daje to do myślenia.
Tanie LCD gwoździem do trumny OLED? Z
doniesień agencji Reuters wynika, że głównym problemem okazała się cena - mimo iż nad wyświetlaczami OLED pracowali właściwie wszyscy ważni gracze z tego sektora (wiele firm - m.in.
Samsung, Epson - zaprezentowało już nawet prototypy), to jak na razie nikomu nie udało się usprawnić procesu produkcyjnego tak, by znacząco obniżony został koszt produkcji. Zupełnie inaczej było z telewizorami LED i plazmowymi - te w ostatnich latach taniały gwałtownie, utrudniając tym samym spopularyzowanie się nowej technologii. Reuters podaje, że Sony ostatecznie już postanowił wstrzymać produkcję telewizorów OLED w Japonii. W dalszym ciągu jednak koncern będzie inwestować w rozwój i produkcję tych urządzeń w USA, Europie i innych rynkach.
Na domiar złego, okazało się, że klienci wcale tak bardzo nie wyczekują OLED-owych telewizorów - ostatnie tygodnie pokazują raczej, że publika nie może się doczekać telewizorów 3D - a te bazują zwykle na klasycznych wyświetlaczach LCD i LED LCD.
W smartfonach OLED-y rządzą Warto dodać, że wszystkie te problemy dotyczą dużych wyświetlaczy OLED, przeznaczonych do montażu w telewizorach czy monitorach komputerowych. W sektorze urządzeń mobilnych technologia ta ma się świetnie - w wielu nowych smartfonach i przenośnych montowane są właśnie ekrany OLED (świetnym przykładem jest zaprezentowany wczoraj
Samsung Wave.
Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl