Filmowi eksperci z Discovery Science wybrali 10 najlepszych efektów specjalnych w historii filmów science-fiction. Oto F/X, których nie da się zapomnieć...
Top 10 najlepszych efektów specjalnych w historii kina:
1. Matrix (1999) (spowolnienie czasu)
Najlepszy efekt specjalny w historii kina to ... bullet time z kultowego filmu Matrix. Jak go zrobiono? Aparaty fotograficzne ustawione w półkolu robią zdjęcie tej samej sceny, ale z różnych kątów. Do tego dorzucamy tzw. klatki pośrednie (dodatkowe klatki, aby film był płynny) i nieco grafiki komputerowej (przy jej użyciu wykonano kule w Matrix) i mamy przepis na efekt powszechnie znany jako bullet time czyli spowolnienie czasu. Polega on na takim spowolnieniu akcji, by możliwe było obserwowanie lotu kuli. Podobne efekty pojawiały się już wcześniej, ale dopiero Matrix braci Wachowski sprawił, ze ten trik stał się kultowy.
2000: Oscar za efekty specjalne
2 . Gwiezdne wojny IV: Nowa nadzieja (1977) (sekwencja otwarcia)
"Dobra, teraz już koniec z tym statkiem. Ale zaraz... jeszcze nie teraz. W porządku, to chyba teraz będzie... też nie..." - każdy miał chyba taką myśl, gdy oglądął pierwszy raz tę scenę. Otwierała ona pierwszą odsłonę Gwiezdnych wojen (chronologicznie czwarty epizod) i powszechnie uchodzi za jedną z najwspanialszych sekwencji efektów specjalnych, jaką kiedykolwiek wykonano. Znakomicie broni się nawet dzisiaj.
1978: Oscar za efekty specjalne
3. King Kong (1933) (zakończenie)
Pierwszym filmem, który w pełni wykorzystał animację poklatkową był King Kong z... 1933 roku. Pod koniec filmu goryl wdrapuje się na Empire State Building. Dla miniaturowego, nieruchomego manekina był to prawdziwy wyczyn. Tymczasem nie tylko udało mu się wspiąć, ale też poruszyć widzów, którzy obserwowali, jak w dłoni małpoluda szamocze się główna bohaterka filmu. W tej wersji King Konga wiele rozwiązań wykorzystano po raz pierwszy, łącząc je z już znanymi trikami.
1933: wtedy nie przyznawano jeszcze Oscarów za efekty specjalne
4. Władca Pierścieni: Powrót króla (2003) (Gollum)
W samej trzeciej części Władcy Pierścieni nakręcono aż 1488 ujęć z efektami specjalnymi (w większości widowiskowych produkcji pojawia się ich ok. 700). Ale największe wrażenie robi w tym filmie Gollum. Pierwotnie zakładano, że Gollum będzie w całości generowany komputerowo, ale Andy Serkis, który próbnie odtwarzał odtworzenie ruchy i głos stwora, wypadł tak przekonująco, że zmieniono zdanie. I całe szczęście, że tak się stało, bo filmowy Gollum jest chyba najbardziej niepokojącą postacią, jaką można oglądać w kinie.
Twórcy filmowej trylogii wykorzystali zarówno strój do komputerowego rejestrowania ruchów, jak i techniki ręcznego odtwarzania u Golluma min Serkisa, aby powstał bohater, z którym możemy się utożsamiać bardziej, niż z postaciami granymi przez żywych ludzi. Kręcenie scen z Gollumem pochłonęło olbrzymią ilość czasu - aż cztery godziny na każdą klatkę filmu. A ponieważ na każdą sekundę przypadały 24 klatki, przygotowanie jednej sekundy animacji trwało aż 96 godzin!
2004: Oscar za efekty specjalne
5. Park Jurajski (1993) (animacja tyranozaura)
Na początku Park Jurajski miał zostać zrealizowany techniką poklatkową łączoną z animatroniką (podobnie jak King Kong). Jednak słynne studio Industrial Light and Magic postanowiło wykorzystać animację komputerową do wykreowania przerażającego tyranozaura. Zadanie specjalistów z ILM było niezwykle trudne, ponieważ musieli opracować ogromną liczbę elementów potrzebnych, by dinozaury wyglądały jak najbardziej realistycznie: faktury na skórze, brud pokrywający te faktury, mięśnie, kości... nawet taki szczegół, jak oddychanie dinozaura. Opracowano zupełnie nowy program do odtwarzania na ekranie procesów zachodzących pod skórą. Przed Parkiem Jurajskim nikt nie zajmował się takimi szczegółami...
1994: Oscar za efekty specjalne
6. Jazon i Argonauci (1963) (walka ze szkieletami)
Jazon i Argonauci został zrealizowany w 1963 roku. W tamtych czasach zdjęcia poklatkowe były rzadko wykorzystywane z jednego powodu - produkcja filmu przeciągała się w nieskończoność... Walka ze szkieletami na ekranie trwa cztery minuty, ale praca nad nią pochłonęła aż cztery i pół miesiąca pracy! Do animacji włączono też ujęcia z żywymi aktorami, którzy na planie po prostu walczyli z cieniami.
1964: bez nominacji do Oscara
7. Terminator 2: Dzień Sądu (1991) (animacja T-1000)
Terminator 2: Dzień Sądu to pierwszy odnotowany w historii film, w którym udało się pokazać realistyczne ludzkie ruchy za pomocą grafiki komputerowej. Aby to osiągnąć, fachowcy z firmy Industrial Light and Magic zeskanowali do komputerów ciało Roberta Patricka. Posłużyło ono do opracowania metalowego szkieletu, dzięki któremu powstała animacja przemiany człowieka w robota z ciekłego metalu. Następnie użyto techniki zwanej morfingiem, aby animacja komputerowa mogła płynnie zmienić się na planie w żywego Roberta Patricka. Jednak najtrudniejszą częścią całej operacji było sprawienie, by na metalicznej materii, z której wykonany był T-1000, odbijało się otoczenie.
1992: Oscar za efekty specjalne
8. 2001: Odyseja kosmiczna (1968) (sekwencja Star Gate)
Nawet dziś efekty specjalne w obrazie "2001: Odyseja kosmiczna" są uznawane za najwspanialsze i najbardziej magiczne w dziejach kina. Do nakręcenia sekwencji kosmicznego korytarza (tzw. Star Gate) reżyser Stanley Kubrick i czarodziej efektów specjalnych, Douglas Trumbull, wykorzystali kamerę do zdjęć szczelinowych. Sprawia ona, że można niejako stopić ze sobą w ruchu dwa osobne plany filmu, a przy okazji nasycić obraz gamą dodatkowych kolorów. Efekt końcowy - uczta dla oczu.
1969: Oscar za efekty specjalne
9. Dzień Niepodległości (1996) (płonący Biały Dom)
W tym filmie kosmici niszczą Biały Dom... Do tego rodzaju ujęć wykorzystuje się pomniejszone i bardzo dokładne modele obiektów. W tym przypadku replika Białego Domu miała wielkość 1/12 oryginału, a do dokładnego sfilmowania sceny jej zniszczenia użyto 9 kamer. Do dzisiaj ta sekwencja wygląda realistycznie. W Dniu Niepodległości użyto najwięcej pomniejszonych modeli w historii kina.
Obraz Los Angeles z roku 2019 stanowi jedno z najbardziej wstrząsających ujęć w filmach SF. Tę opinię podziela chyba każdy miłośnik kina SF. Wrażenie robiły latające nad miastem samochody (spinnery), które pokrywał charakterystyczny smog (dzięki maszynie, która co jakiś czas rozpylała w powietrzu olej). Zwracano uwagę na wszystkie szczegóły ponurego miasta przyszłości. I to wszystko w 1982 roku za marne 28 milionów dolarów...
1983: nominacja do Oscara za efekty specjalne (przegrał z E.T. Spielberga)
Komentarz
Ja najbardziej cenię za efekty specjalne Matrix, Gwiezdne wojny, Odyseję kosmiczną 2001, Terminator 2 oraz Łowcę androidów. Te filmy były absolutnym przełomem - zarówno w efektach specjalnych, jak i w ogóle w świecie kina. Dokonałbym tylko jednej zmiany w zestawieniu Discovery - zamiast Jazona i argonautów z 1963 roku dałbym Obcy: Decydujące Starcie Camerona z 1986 roku. 7 filmów z Top 10 F/X zostało uhonorowane Oscarem za efekty specjalne. Obrazy, które nie otrzymały statuetek to Jazon i Argonauci (bez nominacji), Łowca androidów (tylko nominacja)oraz King Kong (wtedy nie rozdawano jeszcze Oscarów w tej kategorii).
Muszę wspomnieć tutaj o jednej sprawie - Oscar za F/X niesprawiedliwie otrzymał w 1983 roku E.T. zamiast Łowcy androidów Ridley'a Scotta. Wystarczy dzisiaj porównać oba filmy i od razu można zauważyć, że efekty z Blade Runnera wciąż budzą podziw, a E.T. się bardzo zestarzał. Ale w tamtym roku kasowym hitem był E.T., a Łowca androidów okazał się finansową klapą... Zwyciężyły więc pieniądze - stąd prawdopodobnie ten Oscar dla filmu Spielberga.