Telewizor kinowy Philips Cinema 21:9 będzie kosztować ok. 7.4 tys. dolarów w Europie - jak podaje serwis Electronista.
Telewizor Philips Cinema 21:9 ma kinowy ekran Telewizor ten można nazwać kinowym, gdyż jego zaletą jest kompletny brak jakichkolwiek horyzontalnych, czarnych pasów na dole i górze ekranu. Film nagrany w szerokoekranowym kinowym formacie jest wyświetlany na całym ekranie, bez jakiegokolwiek zniekształcania obrazu. Jest to zasługa unikalnej proporcji boków ekranu w stosunku 21:9, jaka została zastosowana w tym telewizorze.
Rekordowa liczba pikseli w Philips Cinema 21:9 Telewizor Philips Cinema 21:9 wykorzystuje technologię smart pixel, by dopasować wszystkie inne formaty obrazów (np. telewizyjne) tak, by wypełniły cały ekran. Telewizor kinowy Philips Cinema 21:9 kryje w sobie także rekordową liczbę pikseli - aż 8.3 miliona. Żeby maksymalnie wykorzystać możliwości tego telewizora, użytkownicy muszą dotwarzać na nim filmy nagrane na dyskach Blu-ray.
Philips Cinema 21:9 nie dla USA Wciąż nie wiadomo, kiedy dokładnie ten kinowy telewizor pojawi się w europejskich sklepach. Co ciekawe, Philips nie zamierza wprowadzać tego telewizora na rynek północnoamerykański. Telewizor nie będzie więc sprzedawany w Kanadzie i USA...
Komentarz Philips od dawna ustępuje w dziedzinie telewizorów takim gigantom jak
Samsung czy Sony. Zaprezentowany w styczniu Cinema 21:9 to jednak doskonale zapowiadający się produkt - i co najważniejsze - unikalny. Dopiero o tym telewizorze można realnie powiedzieć, że naprawdę przenosi kino do domu. Zalety są niepodważalne. Każdy kinoman wie, jak irytujące jest przycinanie obrazu, tak by zmieścił się na ekranie lub też obecne podczas projekcji czarne pasy na dole i górze ekranu. Philips Cinema 21:9 sprawia, że nie trzeba już iść na żadne kompromisy i miłośnik kina będzie mógł delektować się oryginalnym kinowym obrazem w domu. Niestety to dotyczy jedynie tych bardzo bogatych miłośników kina... Cena jest naprawdę zaporowa i za przyjemność obcowania z takim domowym kinem trzeba słono zapłacić. Tylko najbogatszych stać będzie na taki zakup. Ale może z czasem Philips obniży cenę do poziomu zwykłych śmiertelników?
LG stawia na telewizory LED - szykuje się koreańska inwazja? Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl