Zadaniem misji
LCROSS będzie roztrzaskanie części rakiety Centaur w okolicach południowego bieguna Księżyca - naukowcy mają nadzieję, że w utworzonym podczas "przyziemienia"
kraterze oraz wzbitej chmurze pyłu uda im się wykryć jakieś ślady wody. Za elementem rakiety, który ma uderzyć w Księżyc będzie znajdował się drugi statek kosmiczny, który zajmie się analizowaniem pozostałości po uderzeniu (a następnie sam wykona podobny manewr). Animację przebiegu misji można znaleźć
tutaj.
Według pomysłodawców, jest to świetny sposób na zbadanie, czy w księżycowym regolicie występuje woda. NASA zamierza
ponownie lądować na Księżycu, a być może nawet wybudować tam stałą bazę - znalezienie źródła wody mogłoby znacznie ułatwić to przedsięwzięcie.
Statek LCROSS zostanie wysłany w przestrzeń na pokładzie tej samej rakiety, która wyniesie również oribter LRO (
Lunar Reconnaissance Orbiter). Ma to nastąpić 17 czerwca. Po osiągnięciu orbity, oba pojazdy rozdzielą się - LRO zacznie zbierać dane o Księżycu, LCROSS w ramach przygotowań do rozbicia się zacznie okrążać Ziemię. Dokładnej daty uderzenia na razie nie podano - warto śledzić informacje pojawiające się na
twitterowej stronie projektu LCROSS.
Warto dodać, że NASA zachęca astronomów-amatorów do obserwowania Księżyca w dniu uderzenia - nie wiadomo dokładnie, jak jasna będzie eksplozja, ale niewykluczone, że będzie całkiem dobrze widoczna.
Dziwactwa z archiwum NASA Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl