iPod nano 5. generacji został przedstawiony jako kamera
wideo, która nic nie kosztuje. Nic nie kosztuje, bo płacimy przecież tylko za odtwarzacz MP3. Nie ma wątpliwości - nadal najważniejsza pozostaje funkcja odtwarzania muzyki. Plotki o kamerze wbudowanej w iPoda pojawiły się jakiś czas przed jego premierą. Nikt jednak nie spodziewał się chyba, że Apple zdecyduje się ostatecznie na dodanie innej, praktycznej funkcji - radia FM. To dwie najważniejsze różnice pomiędzy "starym" a "nowym" nano. Jeśli chodzi o resztę, są niemal identyczne.
iPod nano czyli kamera Kamera wbudowana w nowe nano służy tylko i wyłącznie do kręcenia filmów. Powód: do robienia zdjęć o przyzwoitej jakości przydałby się moduł wyposażony w nieco większą matrycę (rozdzielczość kamery nano to 640 x 480 pikseli), który z kolei nie zmieściłby się do smukłej obudowy odtwarzacza. Tak przynajmniej ten brak tłumaczy Apple.
Zostawmy jednak zdjęcia i przyjrzyjmy się możliwościom kamery. To bardzo proste rozwiązanie - pozbawione dodatków w rodzaju autofokusa czy lampy doświetlającej. Nagrania z iPoda nano mają jakość... internetową - w zupełności wystarczającą by wrzucić je na
YouTube albo inny, podobny serwis. I nic więcej.
Poniższe nagrania warto oglądać z włączoną opcją HQ (wysoka jakość) Nowy iPod nano znośnie radzi sobie przy słabym oświetleniu.
Miłym gadżetem są specjalne efekty wideo, które mogą być nakładane na nasze nagranie na bieżąco, w trakcie rejestracji.
Co ciekawe, by skopiować filmy z pamięci iPoda nano nie będziemy musieli nawet uruchamiać iTunes. Pliki są dostępne bezpośrednio w eksploratorze. Interfejs kamery ma minimalną ilość funkcji i jest bardzo prosty w obsłudze.
Nagrane filmy możemy odtwarzać na ekranie iPoda nano. Odtwarzacz został nawet wyposażony w głośnik (a raczej głośniczek). Nie powinniśmy jednak liczyć na zbyt dużo hałasu - nano jest wyraźnie cichsze od większości telefonów komórkowych.
Radio z pauzą iPod nano 5. generacji to pierwszy odtwarzacz Apple wyposażony we wbudowane radio FM. Brak odbiornika w poprzednich modelach wynikał chyba ze względów "ideologicznych" - technicznie nic nie stało na przeszkodzie. W końcu jednak firma wysłuchała narzekań tych użytkowników, którzy chcieli słuchać czegoś więcej niż tylko nagrań zgromadzonych w pamięci iPoda.
Radio w nowym nano jest całkiem nieźle wyposażone. Ma nie tylko RDS, ale i znaną z cyfrowych dekoderów telewizyjnych funkcję time shifting. Mówiąc po polsku - umożliwia pauzowanie aktualnie słuchanej audycji, a nawet przewijanie jej do tyłu (nawet do momentu, w którym włączyliśmy daną stację). Dzięki temu, możemy jeszcze raz wysłuchać interesujących nas wiadomości.
Podobnie jak ma to miejsce w przypadku telefonów komórkowych, za antenę służą tu słuchawki. Niestety, czułość radia wbudowanego w nano jest co najwyżej przeciętna. W budynkach będziemy mieć problem ze słuchaniem stacji o słabszym sygnale.
Poza radiem i kamerą pojawił się jeszcze jeden nowy gadżet - krokomierz. To uproszczona wersja zestawu Nike+. Potrafi zmierzyć ilość przebytych kroków i przeliczyć ją na spalone kalorie.
Muzyka jak zwykle Każdy, kto używał wcześniej iPoda, w menu nowego nano będzie czuł się jak w domu. Prosty interfejs w połączeniu z bardzo praktycznym manipulatorem w kształcie koła (tzw. click wheel) nie sprawi problemów również tym, którzy po raz pierwszy stykają się z odtwarzaczem Apple.
Znajdziemy tu wszystkie opcje znane ze starszych modeli. Do nano 5. generacji dołączono też standardowe, białe słuchawki. Jakością nie odbiegają specjalnie od tego, co do swoich odtwarzaczy dodają inni producenci. Dla niezbyt wymagającego użytkownika będą wystarczające. Szkoda, że Apple nie zdecydował się na dołączenie słuchawek z pilotem (znanych z iPhone 3G S i iPoda shuffle), mimo że nano bez problemu radzi sobie z ich obsługą.
Podobnie jak nano 4. generacji, również nowszy model został wyposażony w funkcje wyświetlania zdjęć i odtwarzania filmów skopiowanych z dysku komputera. Dzięki większemu wyświetlaczowi (2,2 cala zamiast 2 cali) korzystanie z nich jest nieco wygodniejsze. Fani multimediów powinni jednak przyjrzeć się raczej modelowi touch z ekranem o przekątnej 3,5 cala.
iPod nano 5. generacji - warto? Nowe nano ma identyczne wymiary i taki sam kształt, jak poprzedni model. Jest tylko nieco bardziej błyszczące. Zmiany w funkcjonalności również nie idą zbyt daleko. Radio FM to z pewnością miły dodatek. Kamera przyda się tym, którzy nie posiadają telefonu komórowego o zbliżonych możliwościach rejestrowania wideo. Poza tymi drobiazgami, nano 5. generacji to po prostu stary, dobry iPod ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami.
Ze względu na cenę (600 zł za wersję 8GB i 730 zł za model 16GB) nowe nano polecamy przede wszystkim fanom marki, którzy cenią sobie prostotę w stylu Apple. iPod nano to produkt przemyślany, dopracowany i świetnie wykonany, ale niestety stosunkowo drogi.