Dyrektor finansowy
Apple, Peter Oppenheimer, przedstawiał ostatnio kwartalne rozliczenie zysków firmy. Wynika z niego, że jedynie dwa produkty są naprawdę rentowne.
iPod kontra iPod touch oraz iPhone Techcrunch podaje, że sam Apple zaczął rozdzielać swoje produkty na dwie grupy. Z kwartalnego rozliczenia wynika bowiem, że jedynie dwa z nich zanotowały znaczny roczny wzrost - iPhone o 626 proc., a iPod touch o 130 proc. Oppenheimer wyjawił, że rodzina iPod'ów brana pod uwagę jako wszystkie produkty tego typu zanotowała spadek o 7 proc. Czy faktycznie oznacza to, że iPod classic odchodzi do lamusa?
Spotkaliśmy się tu aby uczcić pamięć naszego drogiego... Dyrektor finansowy Apple podkreślał, że iPhone oraz iPod touch w znacznej mierze "pożerają" rynek odtwarzaczy
MP3. W istocie, firma posiada w nim ponad 70 proc udziału.
Techcrunch pisze, że Oppenheimer ma prawdopodobnie rację mówiąc o "tradycyjnych odtwarzaczach MP3" jak o antykach. iPod touch ma przecież więcej wspólnego z iPhonem, niż ze swym starszym bratem. Dodaje, że Apple prawdopodobnie nie będzie już ulepszać iPoda classic. Będzie się on zapewne jeszcze trochę sprzedawać, może spadnie odrobinę cena, ale później dołączy do dinozaurów.
"Nic nie tworzy przyszłości tak jak marzenia" Do tych słów Wiktora Hugo dołączyć można jeszcze oczekiwania oraz technologię. Wszystko wskazuje bowiem na to, że w końcu hasło "iPod" zacznie oznaczać wyłącznie "iPod touch". W swoim czasie iPod był rewolucją, podobnie jak odtwarzacz MP3, CD czy walkman. MG Siegler przypuszcza jednak, że wkrótce posiadanie urządzenia, które "tylko" odtwarza muzykę straci prawo bytu, ponieważ już teraz potrafi to prawie każdy telefon komórkowy. iPod touch nie tylko odtwarza muzykę, ale pozwala na oglądanie filmów, robienie zdjęć, uruchamianie aplikacji i - co ważne - dostęp do Internetu. Czy faktycznie doszliśmy do etapu, w którym jedyne dźwięki jakie wydaje iPod to łabędzi śpiew?