Pierwszy był
Play, który użytkownikom prepaida Fresh zaproponował darmowe połączenia wewnątrz sieci bez żadnych limitów. Warunek jest jeden: regularne (przynajmniej raz na 30 dni) doładowanie konta kwotą minimum 30 zł. Dzisiaj światło dzienne ujrzała
analogiczna oferta Orange. Szczegóły są inne (limit 1000 minut do wykorzystania przez 14 dni oraz opłata 6 zł za każdy taki pakiet - a więc efektywnie miesięczny ryczałt 12 zł), ale idea ta sama.
Wnosząc pewną, niewielką opłatę bądź decydując się na zwiększenie kwoty doładowania (przypomnijmy, że w Play Fresh by utrzymać aktywny numer wystarczy zasilić konto... o 5 zł raz na rok) możemy dzwonić do wszystkich abonentów naszej sieci (w ofercie
Orange - również na numery stacjonarne) bez większych ograniczeń (2000 minut miesięcznie to bardzo dużo). Do wszystkich - a nie do wybranych numerów.
To kolejna odsłona wojny cenowej w prepaidach. Operatorzy nie chcą już bardziej obniżać cen połączeń międzysieciowych - tutaj granicę wyznaczają stawki, po jakich firmy telekomunikacyjne rozliczają się między sobą. "Standardowe" 29 groszy za minutę nie zostawia zbyt dużo miejsca na zarobek.
Koszty połączeń wewnątrz sieci, chociaż niezerowe, są znacznie niższe. To właśnie na to pole przeniesie się teraz konkurencja między operatorami. Najprawdopodobniej, już niedługo bezpłatne (lub bardzo tanie) połączenia wewnątrz sieci staną się standardem.