Internet przez komórkę jest coraz lepszy. Technologia HSDPA obecna od jakiegoś czasu we wszystkich polskich sieciach umożliwia uzyskanie przepustowości nawet do 14 megabitów - tak szybkie łącza są w stanie zaoferować tylko niektórzy operatorzy kablowi. Z drugiej strony, spadają ceny. Internet przez komórkę można dziś mieć za mniej niż 40 zł miesięcznie. Operatorzy komórkowi zaczynają konkurować z kablowymi - i to nie tylko tam, gdzie tym drugim nie opłaca się doprowadzić przewodów. A skoro ceny są podobne, lepiej chyba mieć internet mobilny? Generalnie tak, ale nie do końca i nie zawsze...
Jak szybko to działa? Postęp, jaki dokonał się w ostatnich latach w dziedzinie transmisji danych w sieciach komórkowych jest niesamowity. Jeszcze niedawno byliśmy skazani na stosunkowo powolny UMTS (maksymalnie 384 kb/s) albo nawet EDGE (teoretycznie do 250 kb/s, w praktyce dużo wolniej). Od trzech lat polscy operatorzy rozszerzają zasięg technologii HSDPA, dzięki której, teoretycznie, internet z komórki mógłby być szybszy niż popularne łącza kablowe. To jednak, niestety, tylko teoria.
Wyniki testów, które przeprowadziliśmy w redakcji są jednoznaczne. Nawet korzystając z modemu HSDPA uzyskamy transfer co najwyżej zbliżony do tego, jaki może zaoferować standardowe łącze kablowe 1 Mbit. Co to oznacza w praktyce? Zupełnie komfortowe przeglądanie stron WWW i bezproblemowe odbieranie poczty elektronicznej, ale już nie koniecznie oglądanie na żywo nagrań w rozdzielczości HD (np. z
YouTube HD). Jednym słowem - nieźle, ale nie tak dobrze jak mogłoby być. Niektórzy operatorzy (Play, Plus) wprost informują o ograniczeniu prędkości do 1 Mbit.
Czy będzie działać u mnie w domu? Jeśli internet przez komórkę ma być realną alternatywą dla łącza kablowego (a nie tylko dodatkowym, zapasowym sposobem na łączenie się z siecią), musimy wybrać operatora, który zapewnia zasięg UMTS/HSDPA w miejscu, w którym mieszkamy. Przed wycieczką do salonu warto sprawdzić mapy zasięgów dostępne na stronach WWW dostawców.
Większość z nich oferuje też możliwość wzięcia modemu "na próbę". W ciągu 7 - 30 dni (zależnie od operatora) od podpisania umowy możemy zerwać ją bez większych konsekwencji (kosztów). Warto sprawdzić, czy "nasz" dostawca przewiduje taką możliwość.
Co jeśli nie "załapiemy się" na zasięg sieci trzeciej generacji? Szybkość transmisji danych znacznie spadnie. Otwarcie głównej strony Gazety.pl na łączu komórkowym EDGE potrwa kilkanaście i więcej sekund. O komfortowym oglądaniu filmów na YouTube możemy zapomnieć. A jeśli jesteśmy klientami Playa - w ogóle nie skorzystamy z internetu (!).
Jaki limit mi wystarczy? Operatorzy ograniczają ilość danych, jakie możemy przesłać w ciągu miesiąca. Czasem bardzo drastycznie. 250MB w taryfie Data M sieci Aster wystarczy tylko najmniej wymagającym. W praktyce, godzina niezbyt intensywnego przeglądania stron WWW oznacza przesłanie ok. 20MB danych, ale bardzo łatwo znacznie przekroczyć ten poziom - wystarczy czytać trochę szybciej i obejrzeć trochę więcej reklam.
Prawdziwym pożeraczem transferu jest
wideo. 10 minut typowego nagrania udostępnionego na stronie WWW "waży" ok. 20 MB. Wystarczy kilka odcinków serialu, by wyczerpać 500 MB limitu z oferty
Orange Free 39,5. A co, jeśli będziemy potrzebowali pobrać aktualizację systemu operacyjnego albo programu antywirusowego? Łącza komórkowe nie nadają się dla osób, które ściągają z internetu dużo danych.
Zdecydowanie najbardziej łagodnie z limitami transferu obchodzą się tekstowe komunikatory internetowe. Z nich możemy korzystać praktycznie bez ograniczeń, nawet jeśli wybraliśmy bardzo tanią taryfę. Chyba, że wybierzemy program, który w trakcie rozmowy będzie bombardował nas animowanymi reklamami...
Po wyczerpaniu limitu mamy dwie opcje (zależnie od operatora) - poważne spowolnienie transferu (praktycznie do poziomu analogowego modemu telefonicznego 56k) albo dodatkowa opłata (zwykle dość wysoka). Żadnej z nich nie polecamy - najbardziej opłaca się mieć abonament dobrany do faktycznych potrzeb.
Czy mogę korzystać z tego na kilku komputerach? Oczywiście, bez problemu. Wystarczy przełożyć modem (zwykle w formie klucza USB) do innego komputera.
Z internetu komórkowego da się też korzystać na kilku komputerach na raz, ale jest to nieco bardziej skomplikowane niż w przypadku zwykłych łącz kablowych. Można zrobić to przynajmniej na dwa sposoby.
Pierwszy - udostępnianie łącza przez jeden z komputerów dostępnych w sieci lokalnej (również bezprzewodowej).
Komputer z podpiętym modemem HSDPA będzie musiał być cały czas uruchomiony. Minus - konfiguracja udostępniania może być kłopotliwa. Plus - nie musimy kupować żadnych, dodatkowych urządzeń (o ile mamy już router, który "spina" nasze domowe komputery).
Druga metoda jest nieco bardziej elegancka, ale też bardziej kosztowna. Za ok. 300 - 400 zł możemy kupić najtańsze modele routerów WiFi współpracujących z modemami komórkowymi (mają je w swojej ofercie m.in. Huawei, Linksys i Media-Tech). Router to niewielkie urządzenie, które stanowi "centrum" naszej bezprzewodowej sieci - udostępnia wszystkim podłączonym komputerom internet (w tym przypadku dostarczany przez sieć komórkową).
Czemu obrazki na stronach WWW są takie brzydkie? Niektórzy operatorzy stosują specjalne "kompresory" mające zmniejszyć objętość przesyłanych danych i tym samym przyspieszyć otwieranie się stron WWW. Niestety, nic za darmo. Na kompresji bardzo cierpi jakość obrazków i zdjęć wyświetlanych na stronach internetowych. Niektórym będzie to przeszkadzać - innym nie.
Ci pierwsi mają jednak wybór. Działaniem tego typu usług (Blueconnect compressor, iPlus Optimizer...) można sterować. Zwykle, za pomocą specjalnej aplikacji albo strony WWW przygotowanej przez operatora. Abonenci Orange, by wyłączyć kompresję, będą musieli zadzwonić do Biura Obsługi Klienta.