Okulary
NVIDIA GeForce 3D Vision obiecują realistyczne złudzenie trójwymiarowego obrazu na zwykłym, komputerowym monitorze, w zwykłych grach, a to wszystko bez spadku wydajności i bez męczenia oczu. Brzmi zbyt dobrze, by było prawdziwe? Zgadza się.
Zacznijmy od początku. Do skorzystania z GeForce 3D Vision będziemy potrzebowali 120-hercowego monitora LCD, i to takiego podłączanego do komputera kablem Dual-Link DVI. Może być też jeden z plazmowych telewizorów
Mitsubishi albo rzutnik DepthQ HD 3D firmy LightSpeed Design. Do tego, oczywiście, karta graficzna oparta na układzie firmy NVIDIA serii 8, 9 lub GTX 200. Sama karta będzie najtańszym elementem zestawu - w zupełności wystarczy kosztująca ok. 400 zł GeForce 9600 GT. Prawdziwe wydatki zaczynają się dalej. Jeden z dwóch dostępnych na rynku monitorów LCD 120Hz (22-calowy
Samsung 2233RZ) to kolejne 1500 zł. Za same okulary zapłacimy ok. 800 zł. W sumie - minimum 2700 zł, zakładając, że dysponujemy w miarę współczesnym komputerem. To bardzo dużo. Czy efekty są warte takich wydatków?
Jak działa GeForce 3D Vision? Na monitorze - na zmianę - pokazywane są obrazy przeznaczone dla jednego z oczu. Okulary GeForce 3D Vision - również na zmianę - zasłaniają, to jedno, to drugie oko. Dzięki temu, do każdego z nich trafia nieco inny (przesunięty) obraz. 120 hercowy monitor pozwala zachować iluzję płynności i eliminuje efekt migotania. Przynajmniej w teorii.
Z 3D Vision współpracuje ponad 300 gier, a obsługa trójwymiaru została wbudowana bezpośrednio w sterowniki karty graficznej. Nie musimy instalować żadnych, dodatkowych programów ani nawet ręcznie dostrajać ustawień. Wystarczy wcisnąć w trakcie
gry wcześniej zdefiniowany skrót klawiaturowy i założyć okulary na nos. To naprawdę tak działa. Duży plus za nieskomplikowaną obsługę.
Okulary 3D w praktyce Jakość efektów 3D zależy od gry. Niekiedy robią olbrzymie wrażenie, innym razem są wręcz drażniące. Szczególnie irytujący może być "efekt akwarium" - trójwymiarowe pole bitwy w tle i, na pierwszym planie, płaski, "przyklejony do ekranu" pasek informacyjny. Więcej na temat wrażeń z grania z 3D Vision można przeczytać w
recenzji GameCornera. NVIDIA przygotowała również trójwymiarowe fotografie i filmy. Wyglądają ciekawie, czasami nawet zaskakująco.
Komfort korzystania z okularów to oddzielny temat. Na pewno, GeForce 3D Vision nie męczy wzroku aż tak bardzo, jak starsze urządzenia tego typu. Od czasów hełmów wirtualnych VFX 3D, które na początku lat 90. obiecywały wirtualną rzeczywistość dla każdego, minęła cała epoka. Okulary NVIDII nie są jednak zupełnie obojętne. Zmęczenie odczuwamy wyraźnie szybciej niż przy korzystaniu z samego monitora.
Na szczęście, okulary 3D Vision nie muszą być cały czas podłączone do komputera kablem, który ograniczałby swobodę ruchów. Mają wbudowaną baterię (wystarcza na kilkadziesiąt godzin pracy) i są sterowane bezprzewodowo (podczerwień).
NVIDIA GeForce 3D Vision - warto? GeForce 3D Vision to ciekawostka. Chociaż oferuje niezłe efekty, wymaga poniesienia bardzo dużych kosztów. Największy problem to 120-hercowy monitor. Nie dość że drogi, to jeszcze trudno dostępny.
Czy okulary 3D NIVIDII mają szanse zyskać szeroką popularność? Może. Ale na pewno nie w tej wersji. NVIDIA musi jeszcze sporo zmienić - przede wszystkim doprowadzić do znacznego obniżenia ceny całego zestawu. Albo zaczekać do momentu, w którym 120-hercowe monitory będą stały na półkach supermarketów. Na razie jednak, 3D Vision to po prostu wyjątkowo droga zabawka.