Zacznijmy od wyjaśnienia kilku terminów, które znajdziesz w opisach monitorów. Najważniejsze dotyczą matrycy.
Matryce i ich tajemnice TN (Twisted Nematic), MVA (Multi Domain Vertical Alignment), IPS (In-Plane Switching) i S-IPS (Super In-Plane Switching) oznaczają rodzaje matryc. Podstawowe różnice między nimi dotyczą szybkości, jakości odwzorowania barw oraz kątów, pod którymi można - bez utraty jakości - oglądać obrazy wyświetlane na monitorze.
Do niedawna za najszybsze uchodziły matryce TN (najpopularniejsze). Niestety, szybkość była w tym przypadku okupiona innymi mankamentami: miały problemy z odwzorowywaniem kolorów, niewielki był również kąt, pod jakim można było patrzeć na wyświetlany przez nie obraz. Dzisiaj sytuacja wygląda już nieco inaczej. Matryce TN oferują wysoką jakość i nadal są bardzo szybkie. Jednak jeśli zależy ci na tym, by wiele osób siedzących w różnych punktach pokoju mogło z jednakowym komfortem oglądać obraz na monitorze, zastanów się nad matrycą MVA (lub PVA - w zależności od producenta). Może nie imponują szybkością (niektóre z nich są na tyle wolne, że może to przeszkadzać, np. graczom), ale kąt, pod jakim można oglądać obraz bez utraty jakości, wynosi około 170 st. (np.
NEC MultiSync LCD-4010).
W tym segmencie można jednak spodziewać się rewolucji. Jaskółką jest model Samsunga zbudowany na bazie matrycy S-PVA (SyncMaster 906BW), który oferuje kąt widzenia równy 178 st. przy czasie reakcji 2 ms. To już prawdziwa rewelacja.
Matryce IPS jeszcze jakiś czas temu uchodziły za najwolniejsze. Oferowały bardzo duże kąty widzenia i wierne odzwierciedlenie kolorów. Niestety, czasy reakcji miały marne. Dzisiaj monitory z nowszą wersją - S-IPS - zachwycają kolorami, szerokim kątem widzenia, a ich szybkość dorównuje matrycom TN.
Piksel ma być szybki Warto zwracać uwagę na parametr "czas reakcji". Pokazuje on, jak szybko pojedynczy piksel potrafi rozbłysnąć i zgasnąć. Im krótszy czas, tym lepiej (zbyt długi może - w starszych matrycach - powodować smugi przy gwałtownych ruchach na ekranie). Problem w tym, że porównanie tych danych w monitorach różnych producentów nie jest łatwe. Niektórzy podają czas potrzebny pikselowi na przejście od prezentacji koloru czarnego do białego i z powrotem (BWB - ang. black-white-black), inni tymczasem wykorzystują do pomiarów dwa odcienie szarości (GTG - ang. grey to grey). Ten drugi sposób daje niższe czasy. Rekordziści (np. Samsung SyncMaster 226BW) uzyskują w tej konkurencji ok. 2 ms. Wszystko to każe patrzeć na ten parametr z dystansem, jednak w dużym uproszczeniu można stwierdzić, że czasy poniżej 8 ms to większy komfort oglądania nawet bardzo dynamicznych scen. Ale jeśli będziesz wykorzystywał monitor tylko do pracy z dokumentami, arkuszami kalkulacyjnymi albo zdjęciami - czasem reakcji możesz w ogóle nie zaprzątać sobie głowy.
Innymi parametrami podawanymi w opisach monitorów są jasność i kontrast, jednak w przypadku większości oferowanych dzisiaj monitorów LCD wartości, jakie przyjmują te parametry, są więcej niż zadowalające. Jasność na poziomie 300 cd/m2 w połączeniu z kontrastem 700:1 tworzą optymalny tandem. Większa jasność może być ci potrzebna jedynie, jeśli planujesz używać monitora w bardzo jasnym otoczeniu. Do takich zadań stworzony jest np. jeden z modeli NEC (MultiSync LCD-4010), który świeci z jasnością 500 cd/m2.
Wielkość i podstawa O monitorach 15-calowych zapomnij, nawet jeśli nowego ekranu potrzebujesz jedynie do pracy na dokumentach i okazjonalnie do partyjki pasjansa. Nie warto. Owszem, ten rozmiar jeszcze niedawno był najpopularniejszy, ale tylko dlatego, że nawet tak niewielkie monitory kineskopowe zajmowały bardzo dużo miejsca. Na szczęście problem "luf" wystających z tyłu monitorów przeszedł do historii. Przyszłość należy do dużych matryc. Minimalny rozmiar wynosi 17 cali, ale warto zastanowić się nad monitorem o dwa cale większym - różnica w cenie wyniesie ok. 15 proc., komfort oglądania - znacznie więcej.
Zwróć też uwagę na podstawę monitora. Im w większym zakresie można regulować wysokość, kąt nachylenia - tym lepiej. Prawdziwym rekordzistą jest monitor Eizo FlexScan S1931SUG. Konstrukcja podstawy pozwala obracać monitor na wszystkie strony i - dzięki funkcji pivot - umożliwia pracę w pionie. Takie rozwiązanie szybko docenią osoby pracujące z dokumentami - obrócony o 90 st. monitor przybiera formę kartki papieru i praca na nim staje się o wiele wygodniejsza.
Monitor do gier W tej kategorii liczą się czas reakcji matrycy (najlepiej do 6 ms, np. Iiyama ProLite X486S-1) i wysoki kontrast (np. 700:1). O tym, że ekran powinien być jak największy, nawet nie wspominamy, bo większy monitory to większa rozdzielczość, a więc widać więcej szczegółów. Ale uwaga: sprawdź, czy twój komputer sobie z tym poradzi. Bo jeśli okaże się, że musisz uruchamiać
gry na obniżonej rozdzielczości - rozczarowanie murowane.
Monitor do telewizji
Monitor LCD może pełnić jednocześnie funkcję telewizora. Jeśli jesteś zainteresowany takim rozwiązaniem, pamiętaj: lepszy będzie monitor, który ma wbudowany tuner telewizyjny (np. Samsung SyncMaster 940MG Glare). Naturalnie można go dokupić i podłączyć do dowolnego LCD, ale po co mnożyć wydatki? Takie modele mają też najczęściej pilota (to ważne) i głośniki (to mniej istotne: po głośnikach standardowo montowanych w monitorach nie należy spodziewać się wysokiej jakości - to, co sprawdza się przy odtwarzaniu dźwięków systemu operacyjnego nie zdaje egzaminu przy oglądaniu filmów lub słuchaniu muzyki). Z wejść do podłączania niezbędne minimum to s-video (przydatne do podłączenia np. kamery cyfrowej), dwa cinche oraz audio. No i możliwość zawieszenia na ścianie - w końcu jest to pełnoprawny telewizor, dlaczego miałby stać na biurku?
Użyteczne dodatki Upewnij się, czy monitor ma wejście DVI (Digital Visual Interface) umożliwiające transmisję danych w postaci cyfrowej. W praktyce jego obecność przekłada się na wyraźniejszy obraz i intensywniejsze kolory. Wiele firm wyposaża swoje modele w systemy, które mają poprawiać obraz i czynić go bardziej naturalnym (np. funkcja MagicBright w modelu Samsunga SyncMaster 226BW). Ciekawą funkcją występującą w niektórych monitorach jest dostosowywanie jasności ekranu do natężenia światła w otoczeniu oraz czujnik ruchu, który pomaga oszczędzać energię i wydłuża żywotność monitora (np. Iiyama ProLite X486S-1).
Na koniec jeszcze kilka słów o rozdzielczości. Każdy monitor LCD ma przypisaną "odgórnie" naturalną rozdzielczość. Wyznacza ją liczba pikseli w poziomie i w pionie matrycy. A im większa jest ta rozdzielczość, tym wierniejsze będzie odwzorowanie szczegółów. Standardowa wartość tego parametru dla monitorów 17-calowych wynosi 1280x1024. Wraz z wielkością matrycy rozdzielczość rośnie, ale uwaga: dla niektórych osób przejście na większy monitor LCD może być nie lada zaskoczeniem. To, co do tej pory było duże i czytelne, na nowym monitorze ma, co prawda, doskonałą jakość, ale jest... miniaturowe. To wystarczający powód, żeby nabawić się bólu głowy. Tym bardziej dokuczliwego, że opłaconego przecież z własnej kieszeni. Na szczęście po kilku dniach wszelkie dolegliwości mijają i pozostaje jedynie przyjemność z używania wygodnego, dużego i nowoczesnego monitora LCD.