Mój problem z National Geographic polegał na tym, że teksty były trudne i wymagające dla czytelnika - niczym definicje w encyklopedii, a nie artykuły w magazynie. A teraz możemy korzystać z Nat Geo jak z encyklopedii - bo w ofercie wydawnictwa pojawił się twardy dysk o pojemności 160 GB, na którym umieszczono wszystkie wydania magazynu, jakie ukazały się do tej pory. Mamy tam pełne zeskanowane wydania (włącznie z reklamami - które w starych numerach bywają niezwykle interesujące). Całość kosztuje 200 USD.
Interfejs służący do przeglądania zawartości wygląda nieźle i działa sprawnie - mocno przypomina to rozwiązania znane z Mac OS X. Możemy wyszukiwać teksty wedle słów kluczowych, tematów, zdjęć... albo po prostu przeglądać poszczególne wydania, klikając na ich okładki z ostatnich 120 lat. Najlepsze jest to, że cały ten zbiór zajmuje 60 GB (po 500 MB na rok) - resztę możesz wykorzystać do własnych potrzeb.
Oczywiście, ten zbiór był już wcześniej dostępny na DVD - ale teraz jest zdecydowanie wygodniej, możesz wszystko przeglądać bez żonglowania płytami i wysysania energii przez napęd DVD. Co więcej - możesz sobie spersonalizować dysk (podczas zamawiania podajemy dane użytkownika, które mogą zostać wygrawerowane na obudowie)
Więcej informacji:
National Geographic.
Tvscreen.pl - filmy National Geographic dostępne w sieci VoD Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl