W pozwie napisano m.in.: "W przeciwieństwie do tego, co oficjalnie o WGA mówi
Microsoft, aplikacja ta regularnie gromadzi i przesyła na serwery firmy poufne informacje na temat użytkownika i komputera". Microsoft od początku zaprzeczał tym zarzutom - koncern twierdził, że aplikacja służy wyłączenie do weryfikowania legalności danej kopii
Windows i nie przechwytuje żadnych poufnych danych.
Przypomnijmy: Windows Genuine Advantage jest od dawna znany użytkownikom w Polsce (oraz wielu innych krajach) - to niewielki program, instalujący się w pasku systemowym i sprawdzający, czy dana wersja Windows jest legalna. Jeśli
test wypadnie pomyślnie, użytkownik może pracować dalej. Jeśli nie, zaczynają się schody - najpierw pojawiają się komunikaty o konieczności zalegalizowania systemu, później stopniowo ograniczana jest funkcjonalność Windows.
Dodajmy, że WGA od samego początku wywoływał ogromne kontrowersje - choć z nieco innego powodu niż napisano w pozwie. Większość problemów związana była z tym, że WGA początkowo wyjątkowo często mylił się co do legalności Windows i wielu Bogu ducha winnym użytkownikom wyświetlał informację, że są piratami i że powinni jak najszybciej wykupić licencję. Na domiar złego okazało się, że WGA można bez większych problemów oszukać - efekt był taki, że piraci bez problemu obchodzili zabezpieczenia, a legalni użytkownicy byli nękani komunikatami i ostrzeżeniami. Microsoft uporał się z tym problemem dopiero po kilku miesiącach.
Odrzucony właśnie pozew został złożony już kilka miesięcy temu - jego autor próbował nadać mu status pozwu zbiorowego (klienci vs Microsoft), ale przed kilkoma tygodniami sąd ostatecznie wykluczył taką możliwość. Teraz sprawa została ostatecznie zakończona - sąd odrzucił pozew i nakazał obu stronom pokrycie kosztów postępowania.
Gwoli ciekawostki warto dodać, że najwięcej problemów z WGA Microsoft miał w Chinach - tam uruchomienie systemu antypirackiego dosłownie rozjuszyło użytkowników (skala zjawiska była ogromna, bo w Państwie Środka jest co najmniej 200 mln pirackich kopii Windows). Koncern oskarżany był przy tej okazji o wszelkie możliwe przestępstwa - od kradzieży danych, przez włamywanie się do komputerów, aż po... naruszanie praw człowieka (poprzez odcinanie użytkownikom dostępu do systemu).
Więcej informacji:
PCWorld.com.
Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl