Technologie.gazeta.pl

Ameryka marzy o superżołnierzach

Noah Shachtman
11.05.2009 14:21
A A A Drukuj
Amerykański żołnierz przyszłości fot. US Army
  • Amerykański żołnierz przyszłości
Dziś amerykańscy żołnierze mają sporo szczęścia, jeśli podczas patrolu w Iraku dostaną do dyspozycji radio - ale w 2030 r. ich mundury będą napakowane nanoantenami, dzięki którym wojak będzie mógł komunikować się ze wszystkim dookoła (od satelitów, po bezzałogowe pojazdy). Za dwie dekady amerykańscy żołnierze mają też być silni niczym Hulk i sprawni jak Spiderman - dzięki wykorzystującym nanotechnologię egzoszkieletom.
Do tego dojdą preparaty wspomagające przetwarzanie informacji i leki poprawiające koncentrację - to zmieni ludzi w geniuszy pola walki. Wbudowane w mundur komputery pozwolą im porozumieć się w dowolnym języku i bez problemu zrozumieć wszelkie kulturowe odniesienia. Oczywiście, ich nowoczesne mundury będą kulo-, ognio- i laseroodporne.

Takie są w każdym razie założenia naukowców z Soldier Research Design and Engineering Center w Natick. Pracownicy ośrodka poświęcili lata (i setki milionów dolarów) na stworzenie superkombinezonów bojowych. Efekty ich prac są... niezbyt super. Jeden z nowych programów - Future Force Warrior- miał być uruchomiony w 2010 r. Ale go skasowano. Inny, znacznie mniej zaawansowany projekt - Land Warrior (przewidujący wyposażenie żołnierzy w cyfrowe mapy i zaawansowane systemy łączności) musiał ostatnio ostro walczyć o przetrwanie...

Dlatego też panowie z Natick postanowili zacząć od nowa. Opublikowali niedawno opracowanie zatytułowane " Future Soldier 2030 Initiative ". Nie jest to oficjalny dokument armii

"Jego zadaniem nie jest przedstawienie odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące pola walki w 2030 roku. Opracowanie to ma raczej wskazać kierunki rozwoju, pobudzić wyobraźnię i zainicjować dyskusję o tym, jak można najlepiej wyposażyć żołnierzy" - napisano w dokumencie.

"Nie ma żadnego budżetu. Obecnie to raczej rodzaj narzędzia analitycznego" - powiedział w rozmowie z serwisem InsideDefense.com Jean-Louis "Dutch" DeGay, jeden z autorów opracowania. Innymi słowy - to po prostu fantazja. I dlatego całkiem sensowne wydaje się to, że naukowcy chcą wymieniać pomysły m.in. z Hollywood i twórcami gier komputerowych.

W końcu to filmy - np. "Obcy" i "Starship Troopers" - zainspirowały wojskowych naukowców do prac nad egzoszkieletami. W zamian SRDEC pomógł przy realizacji kilku filmów - m.in. "Transformers" oraz "G.I. Joe" (w obu pojawiają się instalacje zwiększające siłę i wydajność człowieka).

"Kiedyś to sztuka naśladowała życie. Teraz to się zmienia" - mówi DeGay.

Wojsko wreszcie zaczyna czynić pewne postępy w pracach nad sprzętem opisanym w dokumencie z Natick - powstają już pierwsze prototypy egzoszkieletów. Dwie firmy pracują nad prostymi konstrukcjami, które mają zwiększyć siłę noszącej je osoby. Pojawiły się też wbudowane w hełm czujniki monitorujące obrażenia głowy - nie ma za to wciąż opisanych w dokumencie sensorów pozwalających sprawdzić stan zdrowia żołnierza, jego wydajność, poziom stresu, temperaturę ciała itp. Dzisiejsze prymitywne egzoszkielety nie potrafią też "automatycznie opatrywać obrażeń i rozpoznawać twarzy (aby odróżnić wroga od przyjaciela)". Nie ma jeszcze cyfrowych, wirtualnych asystentów, którzy będą przypominać żołnierzom o zadaniach do wykonania, zamawiać dla nich amunicję, informować o nowych rozkazach i "dostosowywać się do charakteru danego żołnierza".

Ale cóż - czasami wojak musi sobie pomarzyć...

Czytaj więcej na temat Broń przyszłości

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      0 głosów