Logo GreeNYC ukazuje jabłko z gałązką i listkiem. Przywodzi na myśl słynne logo firmy
Apple - zdaniem Apple podobieństwo narusza prawa autorskie jego znaku towarowego.
Miasto ubiegało się o pozwolenie na logo, ale Apple wyraził formalny sprzeciw.
Firma z Cupertino w Kaliforni domaga się zakazu stosowania znaku, twierdząc, że logo miasta wprowadza ludzi w błąd i "poważnie szkodzi reputacji, na którą Apple pracował dla swoich produktów i usług".
"Miasto jest zdania, że sprzeciw Apple nie ma żadnych podstaw i raczej żaden konsument nie zostanie wprowadzony w błąd", mówi Gerald Singleton, prawnik reprezentujący Wielkie Jabłko, który specjalizuje się w prawie własności intelektualnej. "To dobrze znane miasto używa tego nowego logo w różnych kontekstach, które nie mają żadnego związku z działalnością firmy Apple."
Oczywiście spory o znaki towarowe to nie pierwszyzna dla Apple, choć do tej pory firma była raczej po przeciwnej stronie barykady i była oskarżana o naruszenia. Firma Apple Corps, mająca prawa do twórczości grupy The Beatles przez lata walczyła z koncernem o prawa do znaku towarowego. Prawny impas został ostatecznie przełamany w zeszłym roku. Apple zyskał prawa do wszystkich znaków towarowych. Oczywiście pewne znaki licencjonowano z powrotem Apple Corps.
W ubiegłym roku również firma
Cisco Systems wniosła pozew przeciwko używaniu przez Apple marki
iPhone. Ostatecznie firmy zgodziły się na wspólne używanie nazwy iPhone.
"Kiedy mówimy o naruszeniu wyłącznego prawa do marki, kluczową sprawą jest prawdopodobieństwo wprowadzenia kogoś w błąd", mówi Beth Goldman, prawniczka w Heller Ehrman oraz szefowa należącej do firmy grupy tej marki w San Francisco.
Ochrona znaku towarowego dotyczy obrazu, dźwięku i znaczenia, mówi Goldman, i jeśli firma jest w stanie dowieść, że zachodzi wprowadzanie w błąd w tych obszarach, to może wygrać sprawę.
Jak mówi, w przypadkach bardzo znanych marek, czy logo dochodzi również kwestia tzw. rozmycia, kiedy ktoś inny używa ich w sposób, który zaciera lub sprawia, że znak towarowy staje się mglisty.
Rozmycie trudniej jest udowodnić w przypadku logo, mówi Goldman, ponieważ nie jest ono zazwyczaj opisowe dla produktu. Jednak U.S.
Patent and Trademark
Office, amerykański urząd patentowy, rozważy takie argumenty.
NYC & Company, organizacja o charakterze nonprofit odpowiedzialna za oficjalną turystyczną internetową stronę miasta, 14 maja 2007 roku złożyła podanie o pozwolenie na korzystanie z nowego logo. Firma i jej prawnicy wnieśli o wyłączenie jej logo spod znaku towarowego Apple.
Apple na razie nie udzielił Wired.com komentarza.
Kampania GreeNYC ma promować "przyjazne środowisku polityki i praktyki" oraz "trwały rozwój gospodarczy".
Według prawników zajmujących się kwestiami znaków towarowych, kolejnym krokiem w starciu o znak towarowy pomiędzy Apple i Nowym Jorkiem będzie zlecenie serii niezależnych badań - znanych jako sondy w centrach handlowych - mających na celu zbadanie reakcji ludzi na nowe logo, i sprawdzenie czy sprzeciw Apple ma jakiekolwiek podstawy.
"Ostatecznym arbitrem jest konsument", mówi Goldman.
Jak mówi Singleton, spór będzie się rozgrywał kolejnych sześć do dziewięciu miesięcy, zanim Trademark Trial and Appeal Board z urzędu patentowego ogłosi ostateczny werdykt.