Technologie.gazeta.pl
http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Ink": piractwo umożliwiło sukces filmu nieznanych producentów

Webhosting.pl
2010-02-05, ostatnia aktualizacja 2010-02-06 11:00

Jak nieustannie przypominają nam organizacje takie jak MPAA, RIAA, czy rodzimy ZAIKS, piractwo filmowe i fonograficzne to koniec sztuki, kultury, a nawet cywilizacji - przez internautów nasycających swoje łącza ruchem P2P tworzenie filmów staje się zupełnie nieopłacalne. Tymczasem historia twórców filmu "Ink" pokazuje, że - przynajmniej dla nich piractwo (a może raczej - wyzwolona kultura) okazało się zbawienne.

"Ink" to dzieło pary filmowców Jamina i Kiowy Winans - stworzona z niewielkim budżetem i znakomitymi pomysłami opowieść w stylu urban fantasy o najemniku ze snów pogrążonej w śpiączce dziewczynki.

Filmem nie zainteresowało się żadne duże studio filmowe - był najwyraźniej dla nich zbyt alternatywny - tak więc filmowa para, pod szyldem swojej własnej firmy Double Edge Films zaczęła dostarczać go do niezależnych kin i próbowała rozpocząć sprzedaż na Blu-ray i DVD. Pomimo że film w zdobył podczas festiwalu filmowego w Denver nagrodę "Best International Feature", a później kilka innych wyróżnień, z dystrybucją nie było najlepiej.

Wszystko do czasu gdy w listopadzie 2009 roku film zadebiutował na kilku popularnych serwisach bittorrentowych. Wystarczył tydzień, aby "Ink" znalazł się w pierwszej dziesiątce listy najchętniej piraconych filmów, prowadzonej przez serwis TorrentFreak.

Jeśli wierzyć twierdzeniom MPAA, to powinno wystarczyć, aby filmowa para nie nakręciła już nigdy więcej żadnego innego dzieła. Stalo się jednak inaczej: internetowa popularność filmu wybiła go na 16. miejsce w rankingu IMDb, przynosząc oprócz entuzjastycznych recenzji gwałtowny wzrost sprzedaży płyt DVD i Blu-ray. Wówczas to Kiowa Winans napisała do TorrentFreaka, że spiracenie filmu było "absolutnie najlepszą rzeczą, jaka mogła im się przydarzyć".

Film wywołał szczególne poruszenie w Niemczech, stąd też Lars Sobiraj z niemieckiego magazynu Gulli przeprowadził wywiad z twórcami "Inka". Wyjaśniają oni w nim, że pieniądze przynosi im teraz nie tylko sprzedaż płyt, ale też dobrowolne datki, składane przez fanów. Po umieszczeniu na stronie filmu linku z wiadomością "jeśli obejrzeliście Ink w Sieci za darmo i chcecie się jakoś odwdzięczyć, kliknijcie tutaj" - od internautów napłynęły hojne przelewy.

Jak zauważyli zresztą amerykańscy twórcy filmu, najbardziej hojni okazali się cudzoziemcy, szczególnie Niemcy, którzy ofiarowali im dwukrotnie więcej niż Amerykanie. Oni też kupili wiele ekskluzywnych pakietów z filmem.

Kiowa Winans w wywiadzie dla magazynu Gulli stwierdziła też, że w ciągu następnych 10 lat wszystko się zmieni w modelu rozprowadzania filmów - ludzie będą żądali natychmiastowego dostępu do mediów, a telewizory i komputery zleją się w jednolite urządzenia. W tej sytuacji, filmowcy, którzy będą chcieli przetrwać na rynku, będą musieli zaoferować sensownie wyceniony, natychmiastowy dostęp do filmu, zaaraz jak tylko zostanie on wydany. Dodała, że "póki nie zostanie wynaleziony ekwiwalent iPoda dla filmów czy długometrażowych wideo, wokół piractwa toczyć się będzie wielka wojna, w której Hollywood raczej nie wygra".

Zdaniem Winans, Hollywood nie ma szans, ponieważ "zawsze będą sprytni programiści, reagujący szybciej niż biurokraci. Przemysł filmowy musi się nastawić na całkowitą przebudowę swojego systemu dystrybucji filmów. Obecnie są w nim potworne rzeczy - jak kody regionalne w DVD, które przywiązują dane filmy do danych krajów ( ) a filmowcy muszą działać globalnie, a nie koncentrować się na wciskaniu swoich filmów do tuzinów odrębnych terytoriów".

Póki co to otwarte podejście dla Double Edge Films okazało się bardzo udane. Zespół pracuje już nad dwoma nowymi filmami: psychologicznym thrillerem sci-fi "The Frame" oraz kolejną opowieścią fantasy "Myth of Man".

Z pełnym wywiadem z Kiową Winans można zapoznać się tutaj (po niemiecku, jednak prostym językiem).

Źródło: gulli.com, torrentfreak.com


Więcej z portalu Webhosting.pl:

Źródło: Webhosting.pl

Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.8

39 głosów

  • "Ink": piractwo umożliwiło sukces filmu nieznan... 0x0001 07.02.10, 13:00

    I bardzo dobrze - film był całkiem przyzwoity, ale nie wiedziałem, że twórcy umożliwiają donacje. Takie inicjatywy trzeba popierać, właśnie zapłaciłem 5 USD, co wydaje mi się adekwatną »

  • "Ink": piractwo umożliwiło sukces filmu nieznan... esgalen 08.02.10, 12:12

    Różnica jest prosta, aż nie mogę uwierzyć, że nikt tego nie dostrzegł podczas pisania artykułu.Tam gdzie przeznacza się ogromne nakłady na marketing, piractwo postrzegane jest jako »

Gazeta.pl