Technologie.gazeta.pl

Rebelianci o krok przed US Army - dzięki filmom z dronów

Noah Shachtman
31.12.2009 12:56
A A A Drukuj
Drony
Gdy niedawno ujawniono, że iraccy bojownicy są w stanie przechwytywać materiał wideo rejestrowany przez amerykańskie bezzałogowe samoloty zwiadowcze, przedstawiciele Armii zapewniali, że owe filmy są dla Irakijczyków zupełnie bezużyteczne. Ale pewien anonimowy oficer Air Force twierdzi, że jest inaczej - z jego relacji wynika, że przynajmniej jedna grupa rebeliantów dzięki danym z tzw. dronów od wielu tygodni skutecznie wymykała się Amerykanom.
"Podczas pogoni za nimi zauważyliśmy pewien schemat - za każdym razem uciekali tuż przed pojawieniem się naszych ludzi. To trochę tak, jakby mieli system wczesnego ostrzegania" - powiedział ów oficer serwisowi Air Force Times.

W końcu rebeliantów zatrzymano w kryjówce organizacji Kata'ib Hezbollah w Sadr City. Po przeszukaniu ich rzeczy znaleziono kilka komputerów z filmami przechwyconymi z dronów różnego typu. Amerykanie byli zdumieni tym, że Irakijczycy dysponowali specjalistycznym, nowoczesnym sprzętem komputerowym.

Najbardziej podatne na przechwytywanie informacji są drony wykorzystywane przez Armię - urządzenia te nadają materiał wideo bez żadnych zabezpieczeń. Wiadomo już, że usunięcie tej słabości zajmie co najmniej 2 lata (a w przypadku niektórych, bardziej zaawansowanych samolotów bezzałogowych - nawet dłużej). Pułkownik Gregory Gonzalez w rozmowie z Air Force Times oświadczył: "Armia zamierza wprowadzić szyfrowanie transmisji w urządzeniach Shadow, Hunter, Warrior Alpha oraz Extended-Range Multipurpose UAV. O ile, rzecz jasna, pozwolą na to fundusze".

Z dokumentu Unmanned Aircraft Systems Flight Plan wynika, że system "chronionej komunikacji" zostanie wprowadzony w dronach MQ-1 Predator i MQ-9 Reaper do roku 2014 (oba te urządzenia obecnie są podatne na przechwytywanie wideo).

Dodajmy, że przedstawiciele Armii utrzymywali początkowo, że materiały wideo z dronów są dla rebeliantów bezużyteczne, bo mogą oni przechwycić same filmy - bez dołączanych do nich metadanych (a bez nich interpretowanie nagrania jest praktycznie niemożliwe). Okazało się jednak, że również owe metadane można przechwytywać bez większych problemów - wszystkie niezbędne informacje znajdują się w transmisji przekazywanej za pośrednictwem satelitów (tak w każdym razie wynika z analiz przeprowadzonych przez serwis Wikileaks). Wygląda na to, że im dłużej analizowana jest ta sprawa, tym błąd robi się poważniejszy...

Amerykańskie drony służą również irackim bojownikom

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      19 głosów

    PYTANIE Czy polska armia powinna mieć drony?

     Tak
     Nie
     Nie wiem

    Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!