Zgromadziliśmy opisy kilku takich typowych sytuacji. Śmiejcie się do woli... Możecie też wrzucić w komentarzach własne opowieści.
RAM vs. Hard Drive Typowa sytuacja: właśnie pomogliście komuś z rodziny rozwiązać jakiś problem z komputerem, a on na końcu rzuca: "Wiesz, komputer chodzi mi ostatnio jakoś wolniej". Więc pytacie (to błąd: lepiej samemu sprawdzić, bo wtedy unikniecie tej rozmowy): "A ile masz tam pamięci RAM?" Reakcją jest zwykle dziwne spojrzenie i słowa w stylu: "No... nie wiem. Ale nie mam dużo zdjęć czy filmów, więc to pewnie nie to..."
Wtedy zaczynacie tłumaczyć różnicę między dyskiem a pamięcią operacyjną, wyjaśniacie wszystkie niuanse... a na końcu rozmówca podsumowuje zwykle: "Czyli co - jak kupię więcej tego RAM-u, to będę miał więcej miejsca na zdjęcia?"...
Wi-Fi to nie jest Internet Oto rozmowa poglądowa:
Członek rodziny: Nie działa mi Internet.
Ty: a jesteś podłączony do sieci Wi-Fi?
CR: Tak, ale nie działa mi
Google Ty: No to może
router stracił połączenie z Internetem?
CR: NIE! Jestem połączony, widzę ikonę na pasku zadań
Ty: ... (brak ci słów)
Double Click vs Single Click Ok, to nie jest coś, co wymaga interwencji specjalisty, ale zawsze doprowadza mnie do szału patrzenie na ludzi, którzy dwukrotnie kilkają w odnośniki na stronach WWW. Dlaczego? DLACZEGO???
Pedant, czyli szkodnik To zjawisko przybiera wiele różnych form - ale zwykle dotyczy użytkowników na tyle doświadczonych, że mogą być już niebezpieczni dla swojego komputera. Mam na myśli np. tych pomysłowych ludzi, którzy lubią np. przearanżować nazewnictwo albo układ plików systemowych (bo tak będzie ładniej - jedna z moich przyjaciółek stwierdziła np. swego czasu, że lepiej będzie jeśli nazwy domyślnych folderów w iPhoto będą pisane z CAPS LOCKIEM...
Typowe dla takich ludzi są dwa zachowania: po pierwsze, nigdy przenigdy nie umieszczą zdjęć, obrazów czy dokumentów w przeznaczonych do tego folderach systemowych. Nie, oni muszą stworzyć własne. I po drugie - gdy już narozrabiają, za nic w świecie nie przyjmą do wiadomości, że to ich wina.
Tajemnica rozgrzanego komputera Telefon od przyjaciela: Stary, coś się dzieje z moim komputerem.
Ty: co takiego?
Przyjaciel: robi się ostatnio strasznie gorący i non stop pracuje wiatrak.
Ty: Ok, sprawdzimy - przynieś go do [nazwa ulubionego baru]
Spotykacie się, kumpel wyciąga komputer i kładzie go na... piankowym futerale, który skutecznie odcina dopływ i odpływ powietrza do wszystkich otworów wentylacyjnych (ten problem ma też wariant z poduszką na kolanach)...
10 gadżetów, które mamy ochotę wrzucić do czarnej dziury Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl