Na taki scenariusz mają w każdym razie nadzieję dwaj amerykańscy przedsiębiorcy, którzy uruchomili właśnie serwis
TweetBookz. Wystarczy konto na Twitterze, 30 USD (lub 20 jeśli zdecydujesz się na miękka oprawę) i już możesz zamówić swoje Tweety w postaci książki z twoim nickiem na okładce.
Aha, zapomniałem o jednym - oprócz kasy i konta potrzebne będzie coś jeszcze. Niesłychanie rozdęte ego.
Bo przecież twoi przyjaciele już teraz czytają twoje komunikaty na Twitterze, śmieją się z twoich uwag i klikają na podsuwane linki. A jeśli tego nie robią... cóż, to może znaczyć, ze nie potrafisz się zgrabnie wypowiadać w 140 znakach. No chyba, że zamierzasz ten prezent wręczyć swojej ciotce, internetowej analfabetce, która będzie mogła pochwalić się koleżankom z domu opieki, że jej siostrzeniec wydał książkę...
Dodajmy, że Tweety nie są pierwszą formą internetowej wypowiedzi, którą można wydać w postaci książki. Już w 2006 r.
pisaliśmy o firmie Blurb, która oferowała blogerom możliwość publikowania treści ich blogów w postaci książek. Co prawda jej szef przyznawał wtedy, że to raczej usługa dla dość próżnych osób, to jednak wygląda na to, że klientów nie brakuje - serwis działa i chyba ma się dobrze. Czy podobnie będzie z TweetBookz? Zobaczymy po tegorocznym sezonie świątecznym. I od razu zastrzegam - jeśli czytasz to i jesteś jednym z moich przyjaciół, to wiedz, że na mojej liście życzeń prezentowych nie ma twoich Tweetów...
Twitter najpopularniejszym słowem w rankingu Top 10 słów, fraz i nazwisk w 2009 roku Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl