Geoff Brumfiel z Nature
napisał świetny tekst o tym, jak to Pentagon zakończył właśnie nieformalne porozumienie, w ramach którego astronomowie mieli dostęp do danych z sieci satelitów DSP (
Defense Support Program - to element amerykańskiego systemu wczesnego ostrzegania). Te satelity (widoczne na fotografii obok) potrafią wykrywać nadlatujące rakiety, moment ich odpalenia oraz atmosferyczne eksplozje nuklearne - ale świetnie nadają się też do wypatrywania zabójczych asteroid zmierzających ku naszej planecie.
Brumfiel twierdzi, że to tej pory przedstawiciele armii dostarczali takie dane naukowcom - zwykle wysyłając anonimowe, zdawkowe e-maile, zawierające odpowiednie współrzędne. Dla astronomów było to znaczne ułatwienie.
Brumfiel nie zdołał, niestety, dowiedzieć się, dlaczego właściwie to porozumienie się skończyło - aczkolwiek jeden z jego informatorów sugeruje, że może to mieć związek z uruchomieniem supernowoczesnego systemu SBIRS (
Space-Based Infrared System).
Mamy w związku z tym pytanie do Pentagonu: jak niby zamierzacie uratować planetę przed asteroidą, skoro nie chcecie dawać
Billy'emu Thorntonowi żadnych informacji?
Księżycowa katastrofa w imię nauki Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl