Amerykańskie wojsko (a dokładniej: Południowe Siły Morskie) wysłało ostatnio w lot szpiegowski wyprodukowanego w Izraelu
drona Heron. Wystartował z bazy w Salwadorze i podczas 20-godzinnego lotu miał szukać śladów aktywności przemytników narkotyków.
Tak długi lot bezzałogowej maszyny był czymś wyjątkowym - ale nie tylko to było nowością. Robo-samolot został też wyposażony w zestaw sensorów, dzięki którym jest w stanie lepiej radzić sobie np. z wykrywaniem
niewielkich łodzi podwodnych, z których ostatnimi czasy często korzystają przemytnicy z kartelów narkotykowych.
Południowe Siły Morskie stały się w ostatnich latach pionierem w zakresie korzystania z nowych technologii. W ubiegłym roku żołnierze wprowadzili do służby m.in. prototypowy okręt
Stiletto (superszybki, wyglądający niczym pojazd z filmów o Batmanie), którego zadaniem jest ściganie przemytników na wodach wokół Florydy. Z kolei w 2007 r. testowano szybki, nowoczesny
katamaran Swift.
Wojny dronów: najpierw strzelaj, potem proś o pozwolenie Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl