Technologie.gazeta.pl
Polecamy filmy

FBI włamywało się przez WiFi

Kevin Poulsen
24.04.2009 15:34
A A A Drukuj
Tzw. Cantenna domowej roboty Fot. Clicknmiken?Flickr/Wired News
Agenci FBI włamali się przynajmniej raz do sieci bezprzewodowej - aby zdobyć dowody w śledztwie. Informacja na ten temat znalazła się w dokumentach na temat działań FBI, ujawnionych w minionym tygodniu na żądanie Wired.com.
Federalne Biuro Śledcze udostępniło ok. 150 stron dokumentacji, zawierającej głównie informacje o tym, jak agenci wykorzystują nowe technologie do walki z przestępczością. Znalazły się tam m.in. informacje o "federalnej" aplikacji szpiegowskiej o nazwie CIPAV (Computer and Internet Protocol Address Verifier).

Na początku 2007 r. agenci z jednego z biur ITOS (International Terrorism Operations Sections) zwrócili się z prośbą o pomoc do zatrudnionych w FBI specjalistów od zabezpieczeń informatycznych. Agenci pracowali nad pewną sprawą (jej szczegółów nie ujawniono) w Pittsburghu - chcieli dowiedzieć się, czy możliwe jest "zdalne zaatakowanie wybranego celu".

Pracownicy działającego w ramach FBI zespołu CEAU (Cryptographic and Electronic Analysis Unit) przedstawili im dwie opcje. Opis pierwszej nie znalazł się w ujawnionych dokumentach, ponieważ dotyczył materiałów uznanych za tajne. Drugi wariant przewidywał: "włamanie się przez sieć bezprzewodową i uzyskanie informacji o strukturze danych na dysku atakowanego komputera - ale bez dostępu do plików".

O włamaniach via WiFi było głośno w ostatnich miesiącach - w ten sposób przestępcy zdołali wykraść dane 45 mln kart płatniczych m.in. z firmy TJ Maxx (śledztwo wykazało, że włamywacze złamali klucz WEP i, po dostaniu się do firmowej sieci, zainstalowali sniffery). Ale oto po raz pierwszy pracownicy FBI potwierdzili, że również oni korzystają z podobnych metod.

Nie do końca jasne jest, dlaczego w dokumentach napisano, że w ten sposób można uzyskać jedynie informacje o strukturze plików (tzw. drzewo katalogów) - być może agenci zabezpieczali się w ten sposób przed zarzutami o nieautoryzowany dostęp do komputera podejrzanego. A może dlatego, że agenci nie chcieli wykorzystać całej przepustowości łącza podejrzanego w czasie, gdy kopiowali sobie z dysku jego całą kolekcję porno...

Śledź temat na bieżąco na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      0 głosów