Technologie.gazeta.pl

Macworld Expo może zniknąć - prezentacje Jobsa na pewno nie

Charlie Sorrel
18.12.2008 18:02
A A A Drukuj
Macworld Expo fot. Wired News
Nie obawiajcie się, fani Steve'a Jobsa - to, że Apple rezygnuje z udziału w Macworld Expo wcale nie oznacza końca słynnych prezentacji Steve'a.
Bo przecież Jobs występował w ciągu ostatnich dwóch lat na wielu różnych imprezach - wycofując się z Macworld, Apple daje po prostu znać, że od teraz zamierza prezentować swoje produkty wedle własnego terminarza, zamiast starać się na szybko przygotować coś nowego zawsze na początku stycznia.

Na styczniowym Macworld Expo główną prezentację Apple'a poprowadzi Phil Schiller, wiceprezes firmy - a przecież zwykle było to zadanie Jobsa. Wiele mówi się w mediach o tej podmiance - głównie w kontekście zdrowia Jobsa. Ludzie, bądźmy poważni - naprawdę sądzicie, że Apple zrezygnowałby z udziału we wszystkich kolejnych edycjach Macworld tylko dlatego, że tym razem Jobs nie jest w stanie poprowadzić prezentacji? Powierzenie tego zadania niespecjalne medialnemu Schillerowi jest raczej sygnałem w stylu "w tym roku nie mamy nic superważnego do pokazania".

Niezależnie od zamieszania z Macworld, Apple wciąż będzie organizował swoje własne konferencje prasowe - takie, jak ta październikowa, podczas której zaprezentowano nowe MacBooki. Tam Jobs będzie mógł pokazywać nowości prasie i blogerom - bez obawy, że jakaś inna firma ukradnie mu widzów. W ciągu ostatnich lat firma przygotowała wiele takich konferencji - w tym roku były już trzy, zaś w 2007 - cztery (nie liczymy Macworldów). Każda z nich była niecierpliwie wyczekiwania przez fanów Maków - niczym "miniMacworld".

Powody, dla których Apple rezygnuje z udziału w przedsięwzięciu, które dotąd było uważane za najważniejszą dla firmy imprezę targową, są inne. Macworld to coroczna (kilka razy zdarzyło się, że organizowano ją dwa razy w roku) konferencja, organizowana od 1985 r. Impreza zwykle była świetną okazją do prezentowania nowych gadżetów i zawsze poprzedzał ją kilkumiesięczny okres spekulacji w stylu "co też Apple szykuje tym razem". Warto wspomnieć, że w 2007 r., gdy na Macworld zaprezentowano iPhone'a, wydarzenie to zdołało przyćmić targi Consumer Electronics Show w Las Vegas. Wydawałoby się więc, że Apple powinien docenić zapewniany przez targi rozgłos, nieprawdaż?

Cóż, nie do końca. Problem z coroczną imprezą polega na tym, że wymusza ona na firmie tworzenie nowego produktu tak, by był on gotowy na konkretny moment - a przecież wiadomo, że Apple tak nie pracuje. Oni tworzą coś, testują i gdy uważają, że jest gotowe - wtedy oficjalnie prezentują. Zwykle jest tak, że produkt jest w sklepach tego samego dnia (a jego poprzednie wersje w tajemniczy sposób znikają z półek).

Nie pomaga też fakt, że ze strategicznego punktu widzenia targi Macworld są w beznadziejnym momencie - kto w styczniu ma jeszcze pieniądze na gadżety?

W świetle tych argumentów wycofanie się Apple wydaje się oczywistością. Problem z tą decyzją będą mieli raczej członkowie makowej społeczności - deweloperzy, użytkownicy i producenci akcesoriów, którzy zwykle spotykali się na imprezie. Jasne, zawsze mogą wybrać się na CES do Las Vegas - ale niepowtarzalny urok imprezy geeków i poczucie braterstwa gdzieś przepadną, utoną między wielkimi telewizorami, samochodowymi zestawami audio i pokrowcami na komórki.

Nietrudno zauważyć, że najbardziej poszkodowani są wieloletni fani firmy.:

- Jako entuzjasta Maka sądzę, że jest to najgorsza rzecz, jaka przydarzyła się naszej społeczności w ostatnich latach. Będzie mi bardzo brakowało corocznej okazji do spotkania się z ludźmi, z którymi raczej nie zdołam się spotkać w innych okolicznościach - napisał Rob Griffiths z Macworlda.

Kult Maków w jakimś sensie narodził się właśnie z poczucia przynależności do pewnej społeczności użytkowników, którzy - o ironio - czują się nieco odosobnieni w świecie zdominowanym przez Windows. Przykro nam patrzeć na to, co dzieje się z tymi targami (choć oczywiście wycofanie się Apple nie oznacza ich końca) - ale dziś, gdy Apple jest już tak dużą marką, udział w nich nie jest firmie potrzebny.

Sprawa jest prosta - uszczęśliwianie fanów jest ważne. Ale nie tak ważne, jak uwolnienie się od konieczności przygotowywania nowego produktu co roku, w ściśle określonym terminie.

Więcej informacji: Apple.

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      0 głosów

    Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!