Przygotowany przez
Apple dziewięciostronicowy dokument jest odpowiedzią na pozew, złożony przez 70-letniego
Williama Gillisa z San Diego. Gillis twierdzi, że Apple kłamie w reklamach
iPhone'a - chodzi o stwierdzenie, że nowa wersja telefonu jest "dwukrotnie tańsza i dwukrotnie szybsza" od pierwszego modelu.
W wielu punktach dokumentu Apple zapewnia, że twierdzenia zawarte w reklamie są prawdziwie - ale w jednym akapicie znalazło się też stwierdzenie, że ktoś, kto wierzy we wszystko, co firma deklaruje w reklamach swoich produktów, jest głupcem.
- Roszczenia powoda powinny być odrzucone dlatego, że owe nieprawdziwie informacje były komunikatami, których żadna rozsądna osoba nie powinna traktować jako realnego opisu cech produktu - napisali w odpowiedzi prawnicy Apple'a.
William Gillis jest jednym z wielu rozczarowanych nabywców iPhone'a 3G, którzy złożyli pozwy w związku z nieprawdziwymi informacjami w materiałach reklamowych Apple'a. Pozwy pojawiły się z powodu rosnącego zirytowania klientów
problemami z telefonem - chodzi tu m.in. o zrywanie połączeń, wolne przesyłanie danych i trudności z utrzymaniem połączenia 3G (telefon sam przełącza się na standard EDGE).
Apple
doprowadził już do odrzucenia kilku pozwów w sprawie iPhone'a 3G, ale ten złożony przez Gillisa wciąż jest aktualny. Prawnik mężczyzny, Michael Ian Rott, uważa, że z pięciu podobnych pozwów złożonych przeciwko firmie Jobsa, akurat ten ma największe szanse na sukces.
- Nasz pozew oparty jest na konkretach. Gdyby Apple mógł doprowadzić do jego odrzucenia, już by to zrobił - pojawiłby się odpowiedni wniosek. Do tej pory ich standardową metodą działania w podobnych sytuacjach były właśnie takie wnioski - ale w naszym przypadku nic nie złożono - mówi prawnik.
Firma Jobsa
przyznała, że iPhone 3G miewa pewne problemy z połączeniami - obiecała też, ze zostaną one usunięte odpowiednimi poprawkami oprogramowania. Użytkownicy twierdzą, że ostatnie uaktualnienie - wersja 2.2 - przynajmniej częściowo usuwa problemy. Ale wciąż pozostają liczne
zarzuty o kłopoty z zasięgiem.
- Wciąż czekam i mam nadzieje na poprawkę - napisał na forum Apple użytkownik BarJohnG. - Na razie z zasięgiem wciąż jest kiepsko. Nie mogę uwierzyć, że Apple nie rozwiązuje tego problemu - a na domiar złego, firma stara się ukryć, sprawiając, że iPhone wyświetla więcej kresek świadczących o sile sygnału, niż powinien. Jeśli spojrzymy na logi, zobaczymy szokującą liczbę błędów, zawieszeń i problemów z telefonem i OS-em.
Firmie na razie udaje się jakoś unikać problemów w amerykańskich sądach - ale w Europie Apple nie ma tyle szczęścia. Brytyjska Agencja ds. Standardów w Reklamie zakazała emitowania dwóch reklam iPhone'a, ponieważ zawierały one
nieprawdziwe informacje na temat szybkości transferu oraz internetowych możliwości urządzenia.