We wrześniu sędzia Michael Davis
unieważnił wcześniejszy wyrok, w myśl którego mieszkanka stanu Minnesota miała zapłacić
222 000 USD za udostępnienie w sieci Kazaa 24 piosenek. W ubiegłym miesiącu prawnicy
RIAA skierowali do Sądu Apelacyjnego apelację w sprawie unieważnienia wyroku.
Unieważnienie wyroku w sprawie pani Thomas oznacza, że żadna z
30 tys. spraw sądowych zainicjowanych przez RIAA nie zakończyła się legalnym wyrokiem (w większości z nich zawarto ugody pozasądowe).
Powodem anulowania wcześniejszego wyroku jest kwestia krytyczną dla wszystkich spraw dotyczących udostępniania plików w Internecie - chodzi o zdefiniowanie, jakie
dowody są potrzebne do udowodnienia naruszenia praw autorskich.
W ubiegłym roku sędzia Davis instruował ławników biorących udział w procesie, że oskarżyciele nie muszą wcale dowieść, że ktoś pobrał udostępnione przez Jammie Thomas pliki - jego zdaniem samo udostępnienie chronionych materiałów jest już naruszeniem prawa (niezależnie od tego, czy w ogóle doszło do ich dystrybuowania).
Później jednak sędzia przemyślał tę instrukcję, uznał ją za błędną i ogłosił decyzję o unieważnieniu procesu. W werdykcie napisano m.in., że przekazane ławnikom wskazówki były błędne i doprowadziły do nieprawidłowej oceny sprawy pani Thomas.
Oświadczenie w tej sprawie wydało oczywiście również stowarzyszenie RIAA - organizacja
obwieściła sądowi, że specyfika działa sieci
P2P sprawia, iż niezwykle ciężko jest dostarczyć dowód przesłanie jakiegoś pliku. Dlatego też organizacja nie powinna być zobowiązana do udowadniania, że w istocie doszło do
transferu.
Warto jednak dodać, że sędzia Davis uznał, iż 24 piosenki pobrane przez śledczych z komputera Jammime Davis mogą zostać wykorzystane jako dowody w nowym procesie w tej sprawie, który rozpocznie się
9 marca. Sędzia nie ujawnił natomiast, jak zamierza zareagować na apelację RIAA.
Więcej informacji o procesie znaleźć można w
blogu Raya Beckermana.