Technologie.gazeta.pl
http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Osobiste seks-maszyny wkrótce w Twoim domu

Regina Lynn
2008-07-23, ostatnia aktualizacja 2008-07-25 21:20

Universal City w Kalifornii - nadchodzi ostateczna zemsta nerdów. Konstruktorzy tworzą przyrządy seksualne wynoszące łóżkową przyjemność na nowy poziom. Branżę erotyczną penetruje nowe pokolenie inżynierów, którzy zmienią naturę seksualnych "zabawek".

GALERIA ZDJĘĆ
Seks i Technologie - raport o robotach-kochankach i cyberseksie

(Uwaga redakcyjna - niektóre odnośniki znajdujące się w niniejszym tekście prowadzą do stron, których nie powinno się oglądać w pracy. Linki te zostały oznaczone akronimem NSFW - od ang. not safe for work)


Niezależnie od tego, czy mowa o eleganckim ślizgu na Monkey Rocker Tango, czy o wielopozycyjnym i dwuosobowym zastosowaniu Le Chair, nowe produkty i prototypy przedstawione podczas targów Adult Novelty Expo rozmywają podział między "zabawkami" (pasywnymi, frywolnymi przedmiotami) i "maszynami" (poważnymi urządzeniami inspirującymi pożycie par, ale i przywiązującymi ich emocjonalnie).

Oto niektóre spośród najbardziej interesujących produktów.

Power Bullet

Wielgachny Power Bullet wygląda niepozornie i daje użytkownikowi dobre alibi - może służyć jako urządzenie do masażu mięśni, a jego skomplikowana maszyneria kryje się w welwetowym, matowo-czarnym walcu. Ten sprzęt dobrze odnalazłby się w studiu ćwiczeń Pilates albo w gabinecie fizykoterapeuty, wykorzystywany przez pacjentów do wzmacniania mięśnia czworogłowego uda. Nie da się jednak ukryć, że ujeżdżanie go na poduszce będzie bardziej efektywnym sposobem na rozluźnienie mięśni i pozbycie się stresu. Silnik zamontowany w Power Bullet umożliwia głębokie pulsowanie, a jeden jedyny przycisk pozwala na łatwe operowanie urządzeniem - w sam raz dla zmęczonych informatyków o obolałych nadgarstkach (...tak tylko mówię).

Imatah

Zgodnie z tym, co widać na zdjęciu, reprezentująca Imatah modelka Danka traktuje debiut urządzenia bardzo poważnie. Oto wykonywany na zamówienie wibrator, zamontowany na płycie połączonej z mechanizmem potrafiącym pompować rytmicznie w przód i w tył, a także poruszać się na boki. Imatah waży niewiele ponad 2 kilogramy, jest sprzedawany w komplecie ze specjalnymi materiałowymi rękawami. Chronią one nogi urządzenia i uniemożliwiają mu spadnięcie z łóżka w trakcie użytkowania.

"Ta maszyna staje się częścią ciebie", zachwala wynalazca James Hatami, pracujący równolegle z firmą Fleshlight (NSFW) nad modelem dla mężczyzn. Do zasilania Imatah wystarcza prąd o napięciu zaledwie 12 Woltów, toteż użytkownik "nie może się porazić", jak zaręcza Hatami.

Monkey Rocker

Oryginalny Monkey Rocker (NSFW) to fantastyczny przyrząd do cyberseksu - cicha maszyna reagująca na ruch ciała, nie posiadająca baterii ani skomplikowanego panelu sterowania. Wykonano go ręcznie ze stuprocentowo odtworzonego i recyklingowanego włókna drzewnego, malowanego proszkowo (dla miłośników technikaliów: PermaCore MDF). Urządzenie utrzyma ciało o wadze do 180 kilogramów.

Monkey Rocker Tango

Nowy Monkey Rocker Tango przenosi doznania z cyberseksu do świata offline - kiedy już spotka się swojego cyberkochanka na żywo, będzie można ujeżdżać przyrząd we dwoje w tym samym czasie (pod warunkiem, że wspólna waga nie przekroczy 205 kg). Tango nadaje się również dla tych osób, które odpuszczają sobie cały ten cyberseks i angażują w tradycyjne, staroświeckie relacje twarzą w twarz (co za dziwactwo!).

Le Chair

Najnowsze zrobotyzowane krzesło do seksu, zaprojektowane przez California Exotic Novelties (NSFW), nieco zaskakuje. Zamiast czerpać, jak dotąd, z niedrogich kolekcji sygnowanych przez gwiazdy porno i seksuologów, nawiązuje do seks-mebli dostępnych już w Japonii.

Prezentowany prototyp nazywa się Le Chair i jest wyposażony w specjalne silniki umieszczone w oparciu i siedzisku krzesła; dzięki nim podparcia urządzenia pchają rytmicznie albo wibrują. Jedno z tych siedzeń można regulować w górę i w dół - tak, aby kochankowie mogli zająć najbardziej komfortową pozycję dla wybranych wcześniej intymnych czynności. Po obu stronach urządzenia zamontowano wsporniki dla rąk i nóg. Przedstawiciel firmy wyznał, że firma planuje wziąć udział w programach, które udostępniłyby Le Chair za darmo lub w niskiej cenie amerykańskim weteranom wojennym okaleczonym w Iraku i Afganistanie.

Na zdjęciu widać Le Chair, w którym usadowiła się para osób - to pozwala ocenić jego rozmiary. Jedno z siedzeń zostało tutaj podniesione, a jego oparcie przestawiono do pozycji półleżącej. Gdyby kobieta położyła się na plecach, jej miednica znalazłaby się w naturalny sposób na wysokości ust partnera. Firma California Exotic Novelties wskazuje, że grupą docelową Le Chair są "ludzie żądni przygody" oraz "osoby z ograniczeniami ruchowymi", jednak zabawa jest oczywiście dostępna dla wszystkich chętnych.

Menage-A-Tool

Jestem przekonana, że członek (sic!) legitymujący się imieniem "Preston Penobscott" zaprojektował Menage-A-Tool (NSFW) tylko po to, aby spędzać więcej czasu w warsztacie, projektując kolejne urządzenia. Omawianym narzędziem jest łatwy w regulacji, lekki pręt wyposażony w dwie nasadki kompatybilne z wieloma sztucznymi penisami - tak, aby można było penetrować dwie osoby w tym samym czasie, a jednocześnie nadal mieć do dyspozycji jedną wolną rękę.

"Następny model będzie pneumatyczny", ekscytuje się twórca. Planuje także, aby nowa wersja była jeszcze łatwiejsza w regulacji - tak, aby oba wibratory mogły być albo bliżej siebie (dla celów podwójnej penetracji), albo znacznie dalej (jeżeli to, co robią kochankowie, wymaga większej przestrzeni dla każdej osoby).

Źródło: Wired News

Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • Osobiste seks-maszyny wkrótce w Twoim domu g.r.a.f.z.e.r.o 02.03.09, 13:10

    Patrząc na ilość sprzętów od przeznaczonych dla dwóch(lub do obsługi dwóch)kobiet podejrzewam że "inżynierowie" które je projektowali nawet jednej dobrzenie poznali :D»

Gazeta.pl


Polecamy filmy