Nowe hakerskie narzędzie nazywa się DECAF - zaprojektowano je tak, by uniemożliwiało sprawdzenie komputera za pomocą Computer Online Forensic Evidence Extractor (COFEE), czyli zestawu 150 różnych aplikacji, przystosowanych do uruchamiania z podłączonego do dowolnego komputera
pendrive'a. Policjanci często korzystają z niego do sprawdzenia podejrzanych komputerów w terenie, bez potrzeby sprowadzania ich do policyjnego laboratorium. COFEE skanuje dane i sprawdza, co użytkownik robił z komputerem (jakie strony odwiedzał, jakie dokumenty otwierał, jakie pobierał pliki itp.). Oczywiście, wszystkie te informacje można zdobyć w inny sposób - ale COFEE znacznie ułatwia i przyspiesza cały proces.
Pakiet Microsoftu został ostatnio opublikowany w serwisie Cryptome - Microsoft błyskawicznie zażądał jego usunięcia i dopiął swego. Ale to nie powstrzymało rozpowszechniania COFEE - narzędzia błyskawicznie pojawiły się w sieciach
P2P. A teraz dwaj anonimowi hakerzy udostępnili DECAF, czyli aplikację, która przez cały czas sprawdza, czy ktoś nie próbuje uruchomić w systemie COFEE.
Jeśli taka próba nastąpi,
program natychmiast kasuje wszystkie pliki tymczasowe i procesy powiązane z COFEE, wyłącza obsługę dysków USB i generuje dziesiątki przypadkowych adresów MAC, aby utrudnić pracę komuś, kto będzie analizował komputer.
Autorzy programu zapowiadają, że kolejne wersje DECAF pozwolą m.in. na zdalne zablokowanie dostępu do systemu i danych w przypadku, gdy komputer wpadnie w niepowołane ręce (w tym przypadku - w ręce policjantów). Na razie jednak nie udostępnili jego kodu źródłowego - nie można więc sprawdzić, czy program nie ma przypadkiem jakichś dodatkowych, niebezpiecznych dla użytkownika, funkcji...
Amerykańscy szpiedzy chcą programu do wykrywania łgarzy Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl