Do ponad połowy baz danych są poważne zastrzeżenia i wątpliwości natury prawnej. Tylko co do jednej na osiem nie ma żadnych zastrzeżeń - twierdzi
Telegraph.
Raport zlecony przez Josepha Rowntree jest pierwszym tak kompleksowym przeglądem brytyjskich baz danych. System zawierający bazę danych DNA, Narodowy Rejestr Tożsamości (National Identity Register) czy dane z rejestru medycznego jest fundamentalnie wadliwy - czytamy w raporcie. Jedna czwarta baz danych sektora publicznego jest nieproporcjonalna, uruchomiona bez zgody czy podstawy prawnej.
"Sytuacja z brytyjskimi bazami danych stała się finansową, etyczną i administracyjną katastrofą, która karze najbardziej wrażliwych członków społeczeństwa." - twierdzi jeden z autorów raportu.
"Marnują się miliardy funtów rocznie, a system nie jest naprawiany." 16 miliardów funtów jest wydawane co roku na
IT w sektorze publicznym, a kolejne 105 miliardów ma być wydane w ciągu następnych 5 lat.
Śledź temat na bieżąco na technologie.gazeta.pl