Ponad trzy lata temu firma
AMD połączyła się z ATI. Dwa i pół roku temu stworzyła ostatnią architekturę procesorów K10. Od tamtego czasu wychodziły nowe procesory, architektura K10 była ulepszana, ale w tym samym czasie
Intel zdążył zalać rynek procesorami z architekturą Nahalem (iCore), wypuścić zmniejszoną wersję pod nazwą Westmere a z początkiem roku 2011 planuje wypuścić kolejną generację opartą na architekturze Sandy Bridge.
To nie znaczy że połączone siły inżynierów ATI i AMD próżnowały. Przez ten czas pracowały w tajemnicy nad projektem Fusion, dzięki któremu karta graficzna jak i procesor miały zostać połączone w jeden układ. 8 lutego układ ten został pokazany światu.
Llano - gdyż tak nazywa się najnowszy układ firmy AMD - nie jest ani procesorem (CPU) ani kartą graficzną (GPU) lecz połączeniem tych dwóch urządzeń na jednej płytce krzemowej - APU (application processor unit), jak nazywa go producent.
W Llano znajdziemy więc 3GHz procesor z czterema rdzeniami, każdy z 1 MB cache L2, a tuż obok niego kartę graficzną zgodną z Direct X 11 (tak, DX11). Sam procesor bazuje na rozwijanej przez ten czas architekturze K10, lecz wykonanej został po raz pierwszy w technologii 32nm. Co więcej, to czterordzeniowe monstrum z kartą graficzną na pokładzie ma zużywać maksymalnie 25 watów, dzięki cyfrowemu zarządzaniu poborem mocy, umieszczonym wewnątrz układu.
Dzięki temu wydaje się być idealnym do zastosowania w laptopach, i może spokojnie konkurować z układami Intela, a także rzucić rękawice Nvidii, która ponoć nie pracuje nad własnym analogicznym rozwiązaniem.
Trudno na razie wyrokować o wydajności nowego układu - na Llano przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Pierwsze wersje testowe mają pojawić się w drugiej połowie 2010, a procesor ma trafić do sklepów z początkiem 2011 roku. I choć wątpię by dało się na nim grać w Bioshocka 2 na pełnych detalach, to laptop z takim cackiem z chęcią bym przygarnął.