4chan budzi mieszane uczucia. Gromadzi osoby obdarzone raczej nietypowym poczuciem humoru, pozostające w serwisie całkowicie anonimowe, lecz zarazem potrafiące się zorganizować w masowe pospolite ruszenie. Znane są przypadki, gdy 4chan wstępował na wojenną ścieżkę i groził komuś atakiem typu DDoS (w sierpniu na przykład na celowniku
znalazł się Wykop), a w lipcu za taki atak 4chan zablokowany został przez innego amerykańskiego dostawcę Internetu - AT&T. 4chan to wylęgarnia niewybrednych dowcipów,
memów, jedno z niewielu miejsc, gdzie króluje samowola.
4chan znów kogoś atakuje? Jak wynika z oświadczenia
4chan, strona jest niedostępna już od ponad trzech dni dla klientów Verizon Wireless. Wierni użytkownicy serwisu, który nie mogą uzyskać do niego dostępu, wzywani są do kontaktu z biurem obsługi Verizon (Network Repair Bureau, NRB). Wnioskując po wcześniejszym stopniu mobilizacji, NRB jest obecnie całkowicie zablokowane telefonami od zdesperowanych użytkowników 4chan, usiłujących przywrócić sobie dostęp do serwisu. Na blogu 4chan pojawiła się już aktualizacja, według której dostęp do serwisu ma być przywrócony dzisiaj w nocy, a przyczyna blokady "jest podobna do tej dla której serwis został zablokowany przez AT&T" (czyli atak DDoS).
Verizon tłumaczy Na tymczasowej tablicy komunikacyjnej 4chan
widnieje już wpis, że dostęp do strony dla klientów Verizon zostanie przywrócony dziś w nocy, a powodem jest atak DDoS. Wynikałoby z tego, że z puli adresów należących do 4chan był przeprowadzany atak i dostawca postanowił zareagować. Podobna sytuacja miała miejsce tez w zeszłym roku w przypadku AT&T (co opisaliśmy w tekście
AT&T do 4chan.org: Blokada zdjęta, bardzo przepraszamy). Jeśli tak, to procedura taka jest standardowo obierana przez dostawców usług internetowych i nie powinna mieć nic wspólnego z cenzurowaniem treści. Przypomnijmy, że wówczas wyznawcy 4chan zemścili się na AT&T ogłaszając, że szef tej firmy zmarł na skutek przedawkowania kokainy...
Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl