W broszurce umieszczono m.in. grafikę przedstawiającą interfejs aplikacji odpowiedzialnej za odtwarzanie filmów zapisanych na nośnikach USB - widać tam wyraźnie kilka przykładowych filmów. Wszystko wskazuje na to, że są to kopie, które zostały nielegalnie pobrane z Sieci - w ich nazwach znajdziemy frazy typowe dla takich plików (DVDRipp, Repack). Dodajmy, że instrukcja jest w języku angielskim - a w USA i Wielkiej Brytanii pobieranie plików chronionych prawem autorskim jest zabronione (to ważne zastrzeżenie, bowiem w niektórych krajach nielegalne jest jedynie udostępnianie takich treści).
Zastanawiamy się, czy to wpadka, czy raczej zamierzone działanie. Z jednej strony pokazywanie w instrukcji pirackich plików nie wydaje się szczególnie rozsądne - ale z drugiej, trudno o lepszą reklamę, bo klientów zainteresowanych taką funkcją są na świecie setki milionów (tak w każdym razie wynika ze statystyk sieci
P2P).
Warto dodać, że w przeszłości kilka firm zaliczyło już podobne wpadki - w Hiszpanii w sieci sklepów Saturn na wystawionych MacBookach odtwarzano pirackie filmy. Ale w przypadku
LG sprawa jest wydaje się dużo bardziej poważna - bo tu nawiązania do nielegalnych materiałów znalazły się w oficjalnej, dołączanej do produktów firmy, instrukcji obsługi.
Więcej informacji można znaleźć w
blogu Fefe.de (który jako pierwszy napisał o sprawie).
Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl